W strefie euro i w Ameryce Północnej

Europejskie biuro statystyczne Eurostat podało w poniedziałek, że inflacja w strefie euro wyniosła w maju 3,4% licząc rok do roku i 0,6% miesiąc do miesiąca.Inflacja bazowa, a więc bez uwzględniania cen alkoholu, energii i żywności, wyniosła odpowiednio 2,1 i 0,1%. Według przedstawiciela Eurostatu, inflacja w maju była w 12 krajach strefy euro najwyższa od początku 1993 r. W kwietniu ceny wzrosły o 0,5% w stosunku do marca i o 2,9% wobec kwietnia 2000 r.To przyspieszenie wzrostu inflacji utrudnia Europejskiemu Bankowi Centralnemu podjęcie decyzji o obcięciu stóp procentowych, aczkolwiek niektórzy ekonomiści spodziewają się tego jeszcze przed końcem czerwca. EBC, którego celem jest utrzymanie wzrostu cen poniżej 2%, obniżył raz stopy w tym roku mimo wyższej inflacji, dając do zrozumienia, że zdecydował się na to, chcąc zapobiec spowolnianiu wzrostu gospodarczego. Poza tym obniżając w maju stopy EBC brał pod uwagę nie tyle obecną inflację, ile przyszłą.Rzecz w tym, że od początku roku ceny rosną głównie ze względu na coraz wyższe koszty żywności i energii. Ekonomiści przewidują, że w najbliższych miesiącach wzrost cen obu tych dóbr ustanie, co pozwoli na zmniejszenie inflacji. ? EBC kieruje się w swych decyzjach tą dłuższą, lepszą perspektywę i biorąc pod uwagę osłabienie wzrostu gospodarczego, może w tym roku obniżyć stopy procentowe przynajmniej jeszcze raz, a może dwa ? powiedział agencji Bloomberg Otmar Lang, ekonomista z Deutsche Bank we Frankfurcie.W USA ceny konsumpcyjne wzrosły w maju o 0,4% wobec kwietnia, co oznacza, że średnia inflacja dla krajów rozwiniętych liczona przez MFW wzrosła do 2,8%, a więc poziomu najwyższego od końca 1993 r. Również w USA, jak wszędzie na świecie, przyczyną wyższej inflacji były rosnące ceny ropy naftowej i żywności.Podstawowe stopy inflacji, bez uwzględniania tych dwóch pozycji, są na ogół niższe od prognozowanych. Ale niektórzy przedstawiciele banków centralnych w Europie i w USA z coraz większą ostrożnością wypowiadają się na temat kolejnych obniżek stóp procentowych. Prezes Fed Alan Greenspan wciąż jednak za główny priorytet uważa przywrócenie szybszego wzrostu gospodarczego, a inflacją wydaje się nie przejmować.I chyba ma rację, bo inflacja w jej podstawowym wymiarze jest trzymana w ryzach (w maju w USA 0,1% wobec 0,2% w kwietniu), a słabnięcie amerykańskiej gospodarki potwierdziły właśnie dwa kolejne wskaźniki. W czerwcu obniżył się w USA wskaźnik zaufania konsumentów, a maj okazał się ósmym miesiącem z rzędu, w którym spadła produkcja, i to o 0,8%, a więc znacznie przekraczając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się spadku o 0,3%.Połączenie rosnącej inflacji i spadającej aktywności gospodarczej stanowi więc niewątpliwie dylemat dla Fed, ale wciąż powszechnie oczekuje się, że obetnie ona stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu co najmniej o 0,25 punktu procentowego.

J.B., ?Financial Times?, Bloomberg