Dzisiejsze notowania wprowadziły element optymizmu, jeśli chodzi o możliwość przynajmniej chwilowego zatrzymania spadków. Choć ich przebieg był nieco podobny do wczorajszego, bo po okresie spadków następowało odrabianie strat, to jednak interpretacja takiego zachowania jest zgoła odmienna. Tak, jak w poniedziałek wzrost w końcówce sesji wyglądał na typowe w spadkach ?podciągnięcie? rynku w górę, tak dziś mieliśmy do czynienia z akumulacją walorów, choć trudno w tej chwili przesądzić, czy przyniesie to skutek w postaci wyraźniejszego wzrostu.
Jeśli on wystąpi to można go szacować na 1299 ? 1317 pkt. i wpisać w koncepcję ruchu powrotnego do przełamanego silnego wsparcia. Trzeba jeszcze raz podkreślić, iż w dłuższej perspektywie czasu brak jest na razie ewidentnych sygnałów dających powody do optymizmu.
W końcowej fazie sesji udało się odrobić prawie w całości straty WIG20, który osiągnął wartość 1282 pkt. Obroty były dziś niskie i nie przekroczyły 150 mln zł.
Niewątpliwie poprawę sytuacji u nas na rynku można w pewnej części wiązać z bardzo dobrą atmosferą na zagranicznych rynkach. Oczekiwania na wzrost amerykańskich indeksów pomogły w wyraźnej zwyżce europejskich giełd. Otwarcie w USA nie zawiodło. Nasdaq wzrósł o ponad 3%, a DJIA zwiększył swoją wartość o 0,7%.
Krzysztof Stępień