Budżet oszczędza na OFE

Rośnie prawdopodobieństwo, iż budżetwraz z ZUS nie wypełnią swoich tegorocznych zobowiązań wobec funduszy emerytalnych. W ostatnich miesiącach widać spowolnienietempa transferu pieniędzy do OFE.

Tymczasem ZUS musiałby mocno zwiększyć przepustowość systemu, aby przelać w tym roku ponad 14 mld zł, zaplanowane w budżecie.Spowolnienie tempa transferu składek szefowie PTE zauważyli już w maju. ? W maju dostaliśmy 159 mln zł, a w kwietniu 163 mln zł ? powiedział Michał Szczurek, prezes PTE Nationale--Nederlanden. ? Różnica wydaje się niewielka, jednak ze względu na długi weekend część środków z kwietnia przeszła na maj, więc te proporcje wyglądają tak naprawdę inaczej. W marcu np. dostaliśmy ok. 172 mln zł, a więc różnica jest znacząca.Rzeczywiście, w pierwszych miesiącach tego roku fundusze łącznie dostawały ponad 800 mln zł, tymczasem w maju kwota ta spadła poniżej tego poziomu. Tymczasem ZUS musi znacząco zwiększyć tempo transferu środków, aby w całym roku do OFE wpłynęło zaplanowane w budżecie ponad 14 mld zł. Przy tempie wynoszącym 800 mln zł na miesiąc ZUS przesłałby tylko niespełna 10 mld zł.Szefowie PTE nie spodziewają się drastycznego pogorszenia tempa transferu pieniędzy do OFE. Jednak ZUS, obok ponad 11 mld zł bieżących składek, ma przesłać w tym roku jeszcze ok. 3,5 mld zł zaległości z lat poprzednich. I właśnie kłopotów z transferem tych pieniędzy PTE najbardziej się obawiają.? Nie dopuszczam takiej możliwości, że spadnie tempo transferu pieniędzy ze składek bieżących ? powiedział Andrzej Pawłowski, dyrektor departamentu inwestycji w PTE BIG-BG. ? Jednak w przypadku zaległości istnieje możliwość, że ZUS ich w tym roku nie przekaże.Dzięki temu opóźnieniu budżet zaoszczędziłby ok. 3?4 mld zł. Tymczasem dziura w budżecie wynosi ok. 7 mld zł. Do tej pory ZUS ? dzięki skomplikowanym procedurom ? płaci bardzo niewielkie kary za przetrzymywanie u siebie pieniędzy członków OFE.Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego z ING Barings, można się spodziewać, iż tempo transferu spadnie. Jednak spowoduje to gwałtowny wzrost deficytu ekonomicznego, który w tym roku zapewne przekroczy 3% PKB.? Pytanie obecnie brzmi, czy deficyt będzie bliżej 3% PKB czy bliżej 4% ? powiedział K. Rybiński. ? Jeżeli będzie to bliżej 4%, to będziemy mieli do czynienia z sytuacją bez precedensu, gdy deficyt ekonomiczny wzrósł dwukrotnie w ciągu roku. W zeszłym roku wyniósł 2% PKB.

M.S.