Na czołowych zagranicznych rynkach akcji ostatnie notowania upływają przy przewadze byków. Ale ta sytuacja powinna ulec zmianie na najbliższych sesjach, bowiem to tylko ruchy powrotne w kierunku przełamanych w połowie miesiąca wsparć. Po ich zakończeniu oczekuję, że notowania na Nasdaqi czołowych rynkach europejskich spadać będą przynajmniej do dołków z połowy marca. Zniżce ma szansę oprzeć się jedynieŚrednia Przemysłowa.

Nasdaq CompositeChoć ostatnie sesje przyniosły wzrost notowań, to jednak amerykański rynek elektroniczny znajduje się pod kontrolą niedźwiedzi. Trwającą od początku kwietnia do końca maja zwyżkę indeks zakończył efektowną formacją głowy i ramion, typową dla końca trendu wzrostowego (wykres 1). Linia szyi tej figury znajduje się na poziomie 2080 pkt. i została przełamana z dużą dynamiką, na sesji 14 czerwca. Najwyższy punkt głowy i ramion to szczyt z 22 maja na 2313 pkt. Oznacza to, że wysokość formacji, mierzona od tego punktu do linii szyi wynosi 233 punkty. Jeśli odmierzyć tę wartość w dół od linii szyi, to otrzymamy 1847 punktów, jako minimalny zasięg ruchu wynikający z ukształtowanej formacji.Gdyby trend główny miał kierunek wzrostowy, to być może oczekiwanie, że zniżka zakończy się właśnie na tym minimalnym poziomie, byłoby zasadne. Uwzględniając jednak fakt, że głowa z ramionami występuje na zakończenie korekty trendu spadkowego, należy oczekiwać, że wartość indeksu Nasdaq Composite spadnie przynajmniej do dna na 1639 pkt., skąd rozpoczynała się zwyżka.Ostatnie wzrosty można zatem interpretować jako ruch powrotny w kierunku przełamanego wsparcia (linia szyi), które teraz stanowić powinno opór. Maksymalny zasięg zwyżki to 2080 pkt. Zamknięcie sesji powyżej tego poziomu będzie sygnałem załamania opisywanej formacji, a co za tym idzie, wszelkie oparte na niej prognozy staną się nieaktualne. Po załamaniu formacji można oczekiwać szybkiego wzrostu do jej najwyższego punktu, czyli do 2313 pkt.W pozornej sprzeczności z nakreślonym powyżej negatywnym scenariuszem stoi wykres świecowy indeksu. Czarna świeca z wtorku i biała świeca ze środy składają się na formację przenikania, typową dla końca spadków. Kolejna biała świeca, z czwartku, potwierdza pozytywną wymowę tej figury. Wiarygodność formacji podważa z kolei fakt, że występuje ona zaledwie po 10-proc. spadku. Zatem choć nie jest dla niedźwiedzi korzystna, to nie przesadzałbym z jej nadmiernie optymistyczną interpretacją (wykres 2).Dużo większe znaczenie formacji widocznej na świeczkach ma mimo wszystko opisywana wyżej głowa z ramionami. Zresztą na wykresie obejmująca wszystkie ceny z dnia głowa z ramionami również jest widoczna, z tym że linia szyi jest nieco nachylona w górę i przebiega na wysokości 2110 pkt. Dopuszcza zatem nieco większy ruch powrotny niż wykres liniowy.Na to, co dzieje się na Nasdaq, warto też czasem spojrzeć w nieco szerszej perspektywie. Na wykresie tygodniowym wskaźnika można wykreślić 10-letnią linię trendu poprowadzoną po dołkach z października 1990, grudnia 1994 i października 1998 r., która przez długi czas dość dobrze oddawała tempo wzrostu Nasdaq. Tę linię niedźwiedzie pokonały w lutym tego roku, a ostatnią falę wzrostową można traktować w kategorii ruchu powrotnego. Ruchu, który zakończył się trochę przedwcześnie, bowiem było miejsce na zwyżkę do 2500 punktów. Ważny poziom dla Nasdaq Composite, dobrze widoczny na wykresie tygodniowym, to 1500 punktów (wykres 3). Właśnie stąd w październiku 1998 roku rozpoczęła się formacja hiperboli, tak efektownie zakończona z marcu 2000 roku. Bessa nie powinna zakończyć się, nim indeks nie odda całego zdobytego wtedy terenu.Drugim poziomem, który warto mieć na uwadze, jeśli 1500 punktów nie zadziała, jest 1100 punktów. Tutaj przebiega właściwa linia trendu (niestety, nie mieści się na wykresie), względem wspomnianego akapit wyżej 10-letniego wsparcia. Jej wiarygodność budzi wątpliwości, bo jest zaczepiona tylko w dwóch miejscach, ale należy o niej pamiętać, żeby mieć świadomość, dokąd indeks zmierza.Dow JonesIndustrial AverageRównież na wykresie Średniej Przemysłowej ukształtowała się formacja głowy z ramionami, z linią szyi na wysokości 10,9 tys. punktów (wykres 4). Z wysokości figury wynika, że najważniejszy wskaźnik spółek zaliczanych do starej ekonomii powinien spadać do 10,4 tys. punktów. Tutaj ocena figury jest nieco inna niż w przypadku rynku elektronicznego, ponieważ trend główny ma kierunek boczny. Na dodatek wsparcie w okolicach 10,4 tys. pkt. wzmacnia połowa dużej białej świecy z 18 kwietnia, co sprawia, że spadki mogą zakończyć się na tym poziomie. Jego przełamanie otworzy drogę do zniżki w kierunku dna z marca tego roku, ukształtowanego na 9,4 tys. pkt., skąd ostatnia fala wzrostowa wzięła początek.Generalnie na Wall Street dominuje trend boczny (wybicie z niego w dół w marcu tego roku okazało się wielką pułapką na niedźwiedzie) i coraz aktualniejsze stają się porównania do wielkiej konsolidacji z lat 1966?82, kiedy DJIA utknął między 600 a 1000 punktów. Warto zauważyć, że wtedy również w początkowej fazie konsolidacji zdarzyły się dwie próby wybicia dołem i obydwie okazały się pułapkami.S&P 500Formacja głowy i ramion ukształtowała się również na wykresie indeksu szerokiego rynku (wykres 5). Ruch powrotny, który trwa już od trzech sesji powinien zakończyć się najdalej na poziomie 1250 pkt., gdzie zbiegają się dwa opory: linia szyi formacji głowy i ramiona, oraz spadkowa linia trendu, poprowadzona przez szczyty z maja i czerwca.Z wysokości głowy i ramion wynika, że wartość indeksu powinna spadać do 1180 pkt., ale w praktyce, jeśli przełamane zostanie wsparcie w okolicach 1200 punktów, otworem stanie droga do dołka z początku kwietnia (1100 pkt.), skąd zaczynała się ostatnia fala wzrostowa. Taki właśnie rozwój wydarzeń jest w tej chwili bardziej prawdopodobny.DAXPo odbiciu od głównej linii trendu spadkowego i wybiciu w dół z dwumiesięcznej konsolidacji, do trendu spadkowego wraca niemiecki DAX (wykres 6). Z wysokości zakończonego trendu bocznego wynika, że indeks powinien znaleźć się na poziomie 5800 punktów. Ale wymowa widocznej na wykresie formacji jest w tym przypadku podobna jak na Nasdaq ? to koniec korekty długoterminowego trendu spadkowego. W związku z tym należy oczekiwać, że byki oddadzą wszystko, co w ostatnim ruchu wzrostowym zdobyły, co oznacza zniżkę indeksu do 5388 pkt.Wzrost powyżej 6040 pkt., gdzie znajduje się dolne ograniczenie wspomnianej konsolidacji, spowoduje, że negatywne prognozy czynione w oparciu o nią przestaną być aktualne. W takim przypadku oczekuję ataku na główną spadkową linię trendu (6150 pkt). W tej chwili jednak na wykresie wskaźnika nie widać bazy, która mogłaby stanowić podstawę do wzrostu, dlatego ten scenariusz uznaję za mało prawdopodobny. N