GUS poinformował, że PKB wzrósł w I kwartale br. o 2,3% wobec 2,4% w IV kwartale i 5,9% w I kwartale 2000 r. GUS skorygował też wzrost PKB za cały 2000 rok. Według ostatecznych danych, wyniósł on 4%, a więc o 0,1 pkt. proc. mniej, niż oceniano wcześniej. Analitycy szacowali, że wzrost PKB w I kwartale tego roku może osiągnąć od 1,7% do 2,4%. Według Janusza Witkowskiego, wiceprezesa GUS, pozytywny wpływ na wzrost PKB miał przede wszystkim przemysł i usługi rynkowe. Natomiast dane z I kwartału potwierdzają, że w budownictwie sytuacja nadal jest trudna. Zdaniem analityków, jedną z głównych przyczyn osłabienia wzrostu gospodarczego było zmniejszanie się tempa wzrostu popytu krajowego w końcu ubiegłego roku, który w I kw. br. przerodził się w spadek. Jednak spadek popytu krajowego nie przełożył się szczególnie na poziom spożycia, chociaż było ono znacznie niższe, niż w I kwartale ubiegłego roku. Zaskakujące są natomiast dane o akumulacji, czyli wartości inwestycji i zapasów, która w I kwartale spadła o 13,8% ? głównie za sprawa spadku zapasów. Zdaniem Mateusza Szczurka, ekonomisty ING Barings, znaczący spadek zapasów świadczy o tym, że firmy spodziewały się słabszego popytu wewnętrznego, niż się on w rzeczywistości okazał, i w dużo wyższym stopniu ograniczyły produkcję. Oznacza to więc, że gospodarka jest w lepszej kondycji, niż się wcześniej spodziewano, a więc można liczyć na odbicie.

A.G., PAP