Rząd belgijski grozi Szwajcarom sądem
W decydującą fazę wszedł spór dotyczący przyszłości belgijskiego towarzystwa lotniczego Sabena, które ze względu na olbrzymie trudności finansowe znalazło się na skraju bankructwa. Jak informuje ?FinancialTimes?, przewoźnik ten nie zdołał uzyskać odpowiedniej efektywności i w osiemdziesięcioletnim okresie tylko przez dwa lata osiągnął zysk.Zgodnie z wcześniejszym porozumieniem, szwajcarska firma Swissair, będąca właścicielem 49,5% akcji Sabeny, miała powiększyć udział do 85% po wejściu w życie układu między Szwajcarią a Unią Europejską. Traktat ten czeka jednak wciąż na ratyfikację przez pięć państw członkowskich, a wśród nich przez Belgię.Tymczasem dyrektor generalny Swissair Mario Corti twierdzi, że umowa w sprawie powiększenia udziału w Sabenie powinna być renegocjowana, gdyż kierowana przez niego firma sama przeżywa poważne trudności finansowe i nie jest w stanie angażować się na większą skalę w działalność belgijskiej spółki zależnej. Szef szwajcarskiego towarzystwa lotniczego dał przy tym do zrozumienia, że w obecnych warunkach nie wchodzi w rachubę dalsze pokrywanie jej strat.Rząd w Brukseli, do którego należy 50,5% akcji Sabeny, dał Swissair czas do minionego wtorku na decyzję w sprawie udzielenia partnerowi pomocy finansowej, która ? jak oczekiwano ? miałaby sięgać setek milionów euro. Wobec braku pozytywnej reakcji Szwajcarów, musiano zrezygnować z posiedzenia zarządu Sabeny, które miało być poświęcone planom inwestycyjnym oraz nowemu programowi działalności firmy.Władze belgijskie zagroziły nawet szwajcarskiemu partnerowi, że wystąpią przeciwko niemu do sądu. Rząd w Brukseli niepokoi szczególnie los 13 tys. pracowników Sabeny, zwłaszcza że ? zgodnie z zasadami obowiązującymi w UE ? nie może samodzielnie wesprzeć przewoźnika bez podobnej pomocy udzielonej przez prywatnego udziałowca.
A.K., ?Financial Times?