Minister finansów poinformował w czwartek, że chce, aby rząd na piątkowym posiedzeniu podjął kierunkowe decyzje co do kształtu nowelizacji budżetu. Będę dążył do tego, aby na piątkowym posiedzeniu rząd podjął kierunkowe decyzje co do sposobu nowelizacji budżetu. Sama nowelizacja może się odbyć później, w tej chwili najważniejsze jest podjęcie decyzji o jej kształcie - powiedział PAP Jarosław Bauc. Wcześniej, podczas posiedzenia komisji minister finansów powiedział posłom, że obecnie najważniejsze jest, aby decyzja co do kształtu nowelizacji była podjęta bardzo szybko i aby nie było wokół niej kontrowersji politycznych . Analitycy uważają, że jeśli rząd w niedługim czasie nie zacznie działać w oparciu o projekt znowelizowanego budżetu, choć formalnie Sejm może zatwierdzić nowelizację najwcześniej we wrześniu, budżet może stracić płynność. Minister finansów uważa, że ewentualny wzrost deficytu ekonomicznego w 2001 roku o 0,8 pkt proc. PKB w stosunku do planowanego 1,8 proc. PKB, byłby neutralnie przyjęty przez rynek finansowy. Wzrost deficytu ekonomicznego o 0,8 pkt proc. PKB byłby neutralnie przyjęty przez rynek - powiedział Bauc w czwartek na posiedzeniu komisji sejmowej. W środę po posiedzeniu RPP Dariusz Rosati powiedział, że przewiduje, iż rząd może zwiększyć w tym roku deficyt ekonomiczny do 2,7-2,9 proc. PKB i nie zagrozi to celowi RPP obniżenia inflacji na koniec roku do 6-8 proc. Rząd zaplanował na ten rok obniżenie deficytu ekonomicznego do 1,8 proc. PKB z 2,0 proc. PKB w zeszłym roku, jednak słabszy wzrost gospodarczy i mniejsze wpływy z podatków spowodowały, że po maju deficyt budżetu centralnego osiągnął 99,3 proc. planu. Deficyt budżetu centralnego został zaplanowany w 2001 roku na 20,5 mld zł, czyli 2,6 proc. PKB. Bauc powiedział, że Ministerstwo Finansów przygotuje projekt nowelizacji budżetu w 2001 roku na podstawie obniżonej prognozy wzrostu PKB do 2 proc. Ustawa budżetowa zakłada, że PKB wzrośnie w 2001 roku 4,5 proc., jednak od jej uchwalenia na początku marca MF kilkakrotnie obniżało swą prognozę: do 4 proc., 3,8 proc., 3,5 proc. i 3 proc. Bauc dodał, że MF szacuje obecnie, iż w I półroczu wzrost PKB wyniesie około 1,5 proc., a w II nieco powyżej 2 proc. Poinformował na posiedzeniu komisji, że planuje przedstawić rządowi najbardziej pesymistyczny wariant ubytku wpływów w budżecie 2001 roku, nie podał jednak szczegółów. Skala problemów tegorocznego budżetu nie jest obecnie możliwa do precyzyjnego oszacowania, dlatego należy przygotować najbardziej pesymistyczny wariant rozwoju sytuacji, tak aby możliwa była jego realizacja - powiedział. Mimo, iż MF zamierza oprzeć nowelizację budżetu na prognozie wzrostu PKB o 2 proc., Bauc powiedział, że nie jest to ostateczny szacunek. Sytuacja zmienia się cały czas, z każdym dniem wiemy więcej. To może nie być ostatnia prognoza - dodał. Dodał, że jeśli oczekiwane ożywienie nie nastąpi, wzrost PKB w tym roku może spaść poniżej 2 proc. z 4 proc. w 2000 roku. To są tylko prognozy, nie jest powiedziane, że ten scenariusz się zrealizuje, teoretycznie jest możliwe, że zrealizuje się jeszcze gorszy scenariusz - powiedział. Bauc powiedział, że opowiada się za mieszanym rozwiązaniem problemu ubytku dochodów budżetu, to znaczy zarówno przez zwiększenie deficytu, jak i przez cięcia wydatków. Dodał, że zwiększanie deficytu ma swoje granice, określone popytem na papiery skarbowe i możliwością finansowania przez wpływy z prywatyzacji. Zwiększanie deficytu ma swoje limity. Pozostało sześć miesięcy do końca roku i to zwiększenie musi być sfinansowane - powiedział. Zgłaszane są niepewności co do prywatyzacji. Co prawda minister skarbu uważa, że zrealizuje zaplanowane przychody w kwocie 18 mld zł, ale jakaś niepewność pozostaje - powiedział minister finansów. Deficyt można finansować albo z prywatyzacji, albo z emisji papierów dłużnych. Mamy limity zadłużania się w ostatnich miesiącach roku. Zwykle możliwości zadłużenia są większe w pierwszych miesiącach roku, bo wtedy inwestorzy budują portfele i ustalają stopień zaangażowania w poszczególnych krajach. Nie możemy w sposób dowolny zwiększać finansowania papierami dłużnymi, bo możemy tych pieniędzy nie pozyskać z rynku - dodał. Wiceminister finansów Halina Wasilewska-Trenkner powiedział PAP, że w drugim półroczu mogą być problemy z lokowaniem nadmiernej ilości papierów dłużnych na rynku. Do tej poru MF podawało, że mniejszy wzrost PKB i niższa od zeszłorocznych rządowych prognoz inflacja obniżą wpływy podatkowe budżetu o 7,5 mld zł, jednak wicepremier Janusz Steinhoff powiedział w środę, że kwota ta będzie większa. Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej powiedział w czwartek PAP, że ubytek w dochodach tegorocznego budżetu wynosi 9-11 mld zł, z czego możliwe jest prawdopodobnie zmniejszenie wydatków rzędu 5-6 mld zł. Analitycy uważają, że przy wzroście PKB prognozowanym na 3 proc. ubytki wpływów w tegorocznym budżecie mogą wynieść do 11 mld złotych. Jednak większość analityków nie zmieniła jeszcze prognoz wzrostu PKB tak radykalnie, jak Ministerstwo Finansów, choć od ponad miesiąca, po ogłoszeniu danych o produkcji przemysłowej w kwietniu i w maju, obniżają prognozy wzrostu PKB. W czwartek analitycy powiedzieli PAP, że przy obniżonej prognozie wzrostu do 2 proc. PKB ubytek dochodów może wynieść 15-18 mld zł. W środę po decyzji RPP o redukcji stóp procentowych o 150 pkt bazowych minister finansów powiedział PAP, że decyzja o obniżce stóp będzie miała marginalny wpływ na gospodarkę w 2001 roku, gdyż została podjęta zbyt późno. W czwartek w Sejmie powiedział, że obniżka stóp spowoduje impuls popytowy w 2002 roku. Osłabienie złotego w tym roku i obniżenie stóp procentowych oznacza niższą restrykcyjność polityki pieniężnej, co przełoży się na impuls popytowy w 2002 roku - powiedział Bauc. Analitycy uważają, że obniżka stóp o 150 punktów bazowych od czwartku pomoże gospodarce najwcześniej w IV kwartale tego roku.

(PAP)