Przeciętnemu Polakowi giełda kojarzy się z bardzo dużymi pieniędzmi bogatych ludzi
Z Maciejem Płażyńskim, marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, rozmawia Łukasz Kwiecień
Dlaczego państwu nie zależy na rozwoju rynku kapitałowego? Politycy interesują się głównie jubileuszami, ale ignorują fakt, iż giełda, a wraz z nią także szeroko rozumiany rynek kapitałowy znalazły się w trudnej sytuacji. Dramatycznie spadła liczba inwestorów indywidualnych, rynek funduszy inwestycyjnych praktycznie się nie rozwija, na warszawskiej giełdzie pojawia się bardzo mało nowych firm, zagrożone są miejsca pracy w domach maklerskich, likwidowanych jest wiele punktów obsługi klienta... Na razie zupełnie nie zadziałała koncepcja upowszechniania akcjonariatu. Bez wsparcia ze strony państwa trudno będzie wykształcić konieczny z punktu widzenia gospodarki nawyk systematycznego oszczędzania i inwestowania.? Sytuacja giełdy jest w znacznej mierze odbiciem sytuacji gospodarczej. Na parkiecie odbija się dziś słabość koniunktury i zły stan portfeli potencjalnych inwestorów. Ale niewątpliwie wpływ na nią ma stosunek polityków do rynku kapitałowego. Nie można wszystkich ich jednak wrzucać do jednego worka. Różny jest przecież zakres odpowiedzialności. Jeśli chodzi o legislację, to problemy stojące przed giełdą były rozwiązywane. Indywidualne zainteresowania poszczególnych polityków odzwierciedlają stan wiedzy i poziom edukacji o rynku w społeczeństwie. Politycy często nie przejawiają zainteresowania giełdą, tłumacząc się tym, że ich wyborcy nie interesują się rynkiem kapitałowym.Ilu posłów orientuje się w ogóle, czym jest giełda i rynek kapitałowy? W środowisku opowiada się raczej mało zabawne dowcipy, iż o rynku kapitałowym można poważnie porozmawiać raptem z kilkoma osobami w parlamencie. To niekompetencja czy świadoma arogancja wobec sprawy tak fundamentalnej dla gospodarki, jak potrzeba budowy sprawnie działającego rynku kapitałowego?? Na pewno nie arogancja. Raczej, u wielu, brak wiedzy. Podobnie zresztą jak u reszty społeczeństwa. Ostre problemy społeczne dominują w polityce nad problemami rynku kapitałowego. Być może taka jest cena szybkich przemian, przechodzenia z jednego modelu w drugi. Myślę, że ? jeśli chodzi o parlament ? jest on bardziej socjalistyczny niż prawicowy. A z tego wynikają główne tematy jego zainteresowania i jego prac. Na pewno jest to jednak także problem braku edukacji dotyczącej rynku kapitałowego.Lansowany przed laty slogan ?poznaj siłę swoich pieniędzy? brzmi teraz cokolwiek śmiesznie. Marne wyniki inwestycji w akcje dużych prywatyzowanych spółek, kompromitacja programu NFI, brak zachęt do długoterminowego inwestowania... Wszystko to ? w połączeniu z fatalną koniunkturą giełdową ? odstrasza od inwestowania. To oczywiście racjonalne, by inwestować w te papiery, które mają szanse przynieść wyższy zysk i ? paradoksalnie ? jeszcze przy niższym ryzyku. Ale czy nie cofamy się w rozwoju, skoro ludzie wolą tradycyjne lokaty od tych, które są powszechne na rynkach rozwiniętych?? Gra na giełdzie wymaga pewnej wiedzy. Przeciętnemu Polakowi giełda kojarzy się z bardzo dużymi pieniędzmi bogatych ludzi. Jak już mówiłem, to także kwestia edukacji. Tej, mam wrażenie, brak. Zgadzam się z panem, że znikanie indywidualnych inwestorów na pewno nie jest korzystne dla gospodarki. Ale trudno się dziwić, że inwestorzy wybierają pewniejszy i szybszy zysk.Przed nami prywatyzacja GPW. Proces ten i związanie GPW z którąś z zachodnich struktur giełdowych to kwestie fundamentalne dla funkcjonowania naszego rynku kapitałowego.? Trzeba przyznać, że duża część polityków nie ma świadomości wagi tych problemów. Temat przyszłości giełdy i rynku kapitałowego nie jest traktowany priorytetowo. Brak też szerokiej dyskusji o prywatyzacji GPW. A przecież jest to bardzo wyjątkowa firma.W ciągu ostatnich miesięcy kilkakrotnie organizowano jubileuszowe imprezy ? świętowano 10-lecie GPW, 10-lecie KPWiG, 5-lecie CeTO... Oficjalnie wygłaszane slogacje nie wpłyną jednak na poprawę sytuacji. Można odnieść wrażenie, że ? przez swego rodzaju propagandę sukcesu ? tworzone jest wrażenie, iż rynek ma się świetnie. Czy to nie nazbyt kosztowne pozory?? To nie jest tylko problem rynku kapitałowego. Polska marnuje wiele swoich szans. Zaniechanie zmian, rozgrywki partyjne przy prywatyzacji, brak rozstrzygnięć w wielu sprawach... Na pewno, na początku nowego stulecia potrzebujemy nowego przyspieszenia. Obawiam się, że zmiana władzy, na którą się zanosi, przyspieszenia takiego nie wróży.Rynek kapitałowy, giełda, domy maklerskie i towarzystwa funduszy inwestycyjnych potrzebują lobbingu politycznego i parlamentarnego. Lobbingu, który jest jak najbardziej w interesie całej gospodarki (bo dzięki tym instytucjom byłaby szansa na zwiększenie skali oszczędzania i inwestowania). Czy widzi Pan miejsce na tego typu lobbying w parlamencie?? Tak. Tematyka rynku kapitałowego i giełdy powinna być częściej obecna w dyskusjach parlamentarnych. Jednak nie ma się co oszukiwać ? zainteresowania posłów szły w zupełnie innym kierunku. Świadczą o tym choćby populistyczne pomysły powszechnego uwłaszczenia i poszerzenie o ?uwłaszczenie? nazwy komisji zajmującej się prywatyzacją. To przecież zupełnie odwrotny kierunek od demokratycznego kapitalizmu, którego symbolem jest giełda.Dziękuję za rozmowę.