Analitycy zapowiadają ożywienie dopiero pod koniec roku

Wprawdzie amerykańskie indeksy poprawiły w II kwartale swoje notowania, ale nie jest to jeszcze trwała tendencja ? pisze agencja Bloomberga. W porównaniu z końcem marca Standard & Poor?s 500 zyskał 4,4%, a Nasdaq Composite nawet 13%. Gorzej wygląda sytuacja na rynkach akcji w Europie i Japonii. Niemiecki DAX w ujęciu dolarowym stracił 2,4%, a Nikkei od swojego 16-letniego minimum z marca br. odbił się zaledwie o 7%.S&P 500 i Nasdaq zyskały po raz pierwszy od pięciu kwartałów. W tym pierwszym rola lokomotyw przypadła branżom stalowej, turystycznej i papierniczej. Na przykład akcje Worthington Industries Inc. zwiększyły wartość od kwietnia do końca czerwca o 42%, USX-U.S. Steel Group o 30%, a Gap Inc. o 23%. General Electric, największy koncern świata, poprawił notowania o 15%. Mimo tego ożywienia S&P 500 od początku roku jest na 7,7-proc. minusie, a do maksimum z marca 2000 r. brakuje mu jeszcze 20%. NASDAQ w tracie trwającego cztery kwartały spadku stracił 2/3 swojej wartości, ale od dołka z 4 kwietnia odrobił 27%, głównie dzięki takim spółkom, jak Qlogic Corp. i eBay Inc.Mogło być lepiej, ale część inwestorów zrewidowała swoje pozycje, rozczarowana majową falą obniżek prognoz zysków spółek. W efekcie od 22 maja indeks S&P 500 stracił 7,5%. ? W pewnym momencie na rynku zaczęło przeważać nastawienie, że skoro walory dużych i znanych spółek technologicznych straciły już 70, 80 czy nawet 90%, to gorzej właściwie już być nie może ? powiedział Charles Crane z nowojorskiej firmy Victory SBSF Capital Management. ? Jak się okazało, zapał ten nie był tylko przedwczesny, ale i przesadzony.Analityków niepokoją także coraz gorsze prognozy wyników finansowych. O ile w sondażach z początku roku szacowali, że zyski amerykańskich koncernów już w III kwartale zaczną rosnąć, to obecnie przesunęli zdecydowanie akcenty na ostatnie trzy miesiące roku. Z najnowszego sondażu firmy First Call/Thomson Financial wynika, że zyski spółek z indeksu S&P 500 spadną w II kwartale aż o 17%, a w III jeszcze o 6,3%. Dopiero pod koniec roku istnieją szanse na 5,4-proc. wzrost. ? Ochłodzenie będzie trwało znacznie dłużej, niż sądzą niektórzy inwestorzy ? ostrzega Tim Julien, dyrektor z ING Investment Management Asia Pacific Ltd. w Sydney. ? Niewielkie zwyżki, które ożywiają obecnie rynek, mogą już wkrótce zmienić się w spadki.Mierzący nastroje europejskich inwestorów indeks Dow Jones Stoxx 50, który I kwartał br. zakończył z 9-proc. zyskiem, w kolejnych trzech miesiącach musiał pogodzić się z 1,1-proc. stratą. Głównym ?winowajcą? był francuski koncern telekomunikacyjny Alcatel (-33%). Brytyjski FT-SE oddał tylko 0,3%, a najlepszą spółką był największy na Wyspach producent betonu Hanson Plc (+23%). ? Liczę, że pod koniec roku dojdzie do ożywienia gospodarczego w Wielkiej Brytanii. Warto więc mieć w portfelach walory mocno uzależnione od wahań koniunktury ? stwierdził Alan Beaney z Principal Investment Management Ltd.Na rynku japońskim deklaracje premiera Junichiro Koizumi, który zapowiadał uzdrowienie kulejącego sektora bankowego, nie ożywiły giełdy w Tokio, która zyskała zaledwie 7% od 16-letniego minimum z marca br. Znów spadały notowania banków (np. Mizuho Holding o 8,3%). Według analityków, następne miesiące powinny pokazać, jak japońscy inwestorzy będą reagować na oznaki zbliżającej się recesji w tej drugiej co do wielkości gospodarce świata.

W.K., Bloomberg