Zapowiada się udane IPO we Włoszech
Wszystko wskazuje na to, że udanie zakończy się pierwotna oferta publiczna (IPO) włoskiej spółki Davide Campari-Milano, słynącej z produkcji alkoholi. Wczoraj jej właściciele ? holenderska firma Royal Wessanen, włoska rodzina Garavoglia i UBS Capital ? zakończyli proces zbierania zapisów na 44% akcji spółki wycenionych na 483 mln euro. Z pierwszych szacunków wynika, że oferta spotkała się z dużym zainteresowaniem inwestorów.Według ustalonych wcześniej widełek, cena emisyjna Campari będzie zawierała się w przedziale 30?38 euro. Jeśli znalazłaby ona się bliżej górnej granicy widełek, wówczas kapitalizacja spółki może sięgnąć nawet 1,1 mld euro. Wprawdzie rynek IPO we Włoszech przeżywa, podobnie jak w innych krajach, wyraźny kryzys (w ub.r. 3/4 ofert przyniosło straty inwestorom, którzy zdecydowali się na zakup akcji na rynku pierwotnym, a w tym roku spośród dziewięciu spółek, które zdecydowały się na IPO, aż pięć notuje obecnie swoje akcje poniżej ceny emisyjnej), to analitycy perspektywy Campari oceniają jako dobre.? Campari to bardzo znana na świecie marka, a sektor napojów alkoholowych nie znajduje się w kryzysie takim, jak inne branże. Po prostu ludzie zawsze będą pili napoje wysokoprocentowe ? twierdzi cytowany przez Bloomberga Massimo Nibbi z włoskiego Meliorbanca.Za spółką przemawiają też korzystne wyniki finansowe za 2000 r. Firma, która poza flagowym ?Campari? dostarcza również piwa i napoje chłodzące, osiągnęła w ub.r. zysk netto w wysokości 52,8 mln euro, przy sprzedaży sięgającej 434 mln euro. Coraz bardziej podbija ona też rynki zagraniczne. O ile w 1999 r. 35% jej sprzedaży pochodziło spoza Włoch, to w ub.r. udział ten wzrósł już do 40%.Sama spółka nie pozyska jednak żadnych środków z pierwotnej oferty. Znajdą się one w posiadaniu holenderskiej firmy Wessanen, która kupiła Campari w 1995 r., a teraz pozbywa się jej 35% walorów. W tych okolicznościach kontrolę nad firmą będzie mieć rodzina Garavoglia, która po zakończeniu IPO będzie w posiadaniu przynajmniej 51% jej walorów.
Ł.K., Bloomberg