(PAP) - Sojusz Lewicy Demokratycznej nie zamierza wprowadzać do ustawy o NBP zmian, które naruszyłyby Konstytucję i niezależności banku centralnego - poinformował Marek Borowski, jeden z liderów SLD w wywiadzie dla PAP. SLD nie zamierza tego rodzaju zmian wprowadzać. My mówimy raczej o takim kształtowaniu średniookresowego celu inflacyjnego, aby pogląd rządu w tej sprawie był brany pod uwagę - powiedział Borowski. Posłowie chcieli na początku czerwca wprowadzić takie zmiany ww ustawie o NBP, które ograniczyłyby niezależność Rady Polityki Pieniężnej zmniejszyły wynagrodzenia w zarządu NBP i członków RPP. Sejm ostatecznie zmian nie uchwalił. Analitycy oceniali po głosowaniu, że sprawa może wrócić jesienią, po wyborach, ponieważ została zgłoszona i poparta głównie przez posłów z lewej strony sceny politycznej. Zwłaszcza, że w ostatecznym głosowaniu zwolennicy odrzucenia zmian w ustawie przeważali tylko dziewięcioma głosami nad przeciwnikami odrzucenia ich. Za odrzuceniem projektu głosowało 189 posłów, głównie z SLD i PSL, przeciwko było 180 posłów, głównie z AWS, UW i SKL. Wstrzymało się od głosu 7 posłów. Wniosek zgłoszony przez posłów PSL, a poparty przez posłów SLD przewidywał, że celem działania NBP ma być dbanie o wartość polskiego pieniądza, przy realizacji tego celu NBP ma wspierać politykę gospodarczą rządu. Zgodnie z obowiązującą ustawą o NBP, podstawowym celem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP . Próby podporządkowania polityki pieniężnej rządowi sięgają 1996 roku, kiedy znaczna część posłów popierała taki projekt ustawy, jednak nie zyskał on poparcia w Sejmie, w którym większość miały SLD i PSL, z powodu interwencji prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W tej kadencji Sejmu PSL trzykrotnie próbowało ograniczyć wynagrodzenie kierownictwa NBP. Po raz pierwszy próbowało to uczynić przy okazji uchwalania tak zwanej ustawy kominowej w zeszłym roku, która ograniczała zarobki zarządów państwowych firm i samorządowców. (PAP)