Lokaty bankowe tradycyjnie uważane są za bezpieczną formę oszczędzania. Fundusze inwestycyjne z kolei ? za propozycję dla osób o mocniejszych nerwach.
Historia uczy jednak, że w sektorze bankowym, o czym mogliśmy się przekonać nie tak dawno temu na przykładzie Banku Staropolskiego, zdarzają się bankructwa. Spektakularne upadki ? i to na skalę światową ? mają też miejsce wśród funduszy inwestycyjnych. Zgodnie jednak z polskim prawem, klient funduszu ma pełną gwarancję odzyskania swoich pieniędzy według aktualnej wyceny jednostek. Niektóre podmioty gwarantują nawet, że wartość inwestycji nie spadnie poniżej poziomu początkowego.Co najmniej 70% aktywów funduszu zamkniętego Kujawiak N+, oferowanego przez PZU TFI, lokowanych jest w dłużne papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa, NBP i kraje z grupy OECD ? czytamy w prospekcie emisyjnym. Pozostałą część stanowią opcje i warranty na indeksy największych zagranicznych firm lub koszyki akcji największych spółek publicznych w obszarze OECD (do 30%) oraz waluty państw należących do tej grupy (do 15%). Portfel drugiego dostępnego u nas funduszu zamkniętego ? Gwarancji 2002 TFI Skarbiec ? składa się w min. 60% z papierów Skarbu Państwa, a w pozostałej części z opcji na indeks DJ Eurostoxx 50.Bardzo podobna w swej konstrukcji jest lokata inwestycyjna oferowana obecnie przez trzy banki: BZ WBK (5-letni Euro Index), Kredyt Bank (3-letnia Ekstralokata) i Pekao (2-letnia Eurogwarancja). Część środków banki inwestują w papiery bezpieczne, głównie obligacje Skarbu Państwa. Ma to zabezpieczyć wypłatę gwarantowanej stopy zwrotu. Wynosi ona: w przypadku BZ WBK 19% lub 20% (zależnie od terminu założenia lokaty), w Kredyt Banku 24%, a w Pekao 19%. Pozostała część środków depozytariuszy przeznaczona jest na zakup instrumentów pochodnych opartych na indeksach największych światowych giełd. Banki nie chcą ujawnić, jaką dokładnie część zgromadzonych środków lokują w papierach bezpiecznych, a jaką w derywatach. Z wyliczeń PARKIETU wynika, że w przypadku Eurogwarancji w instrumentach bezpiecznych musi być min. 63% kapitału depozytariuszy, w przypadku Euro Indeksu ? min. 69%, a w Ekstralokacie ? min. 88% (przyjęliśmy założenie, że wszystkie zakupione papiery bezpieczne to obligacje skarbowe, dla Eurogwarancji ? 2-letnie, dla Ekstralokaty ? 3-letnie, a dla Euro Indeksu ? 5-letnie, dlatego wynik ma charakter wyłącznie szacunkowy).Ten sam produkt a inne regulacjeZ punktu widzenia sposobu inwestowania środków oraz ze względu na gwarantowanie minimalnej stopy zwrotu konstrukcja lokat inwestycyjnych i funduszy gwarantowanych jest niemal identyczna (pisaliśmy o tym szerzej w nr 1781 PARKIETU z 15.06.2001). W świetle obowiązujących regulacji prawnych są to jednak krańcowo różne produkty. Konstrukcja lokaty musi odpowiadać przepisom prawa bankowego, a same banki podlegają stałej kontroli Komisji Nadzoru Bankowego. Działalność funduszy zamkniętych reguluje z kolei ustawa o funduszach inwestycyjnych, a organem nadzoru jest Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Jak nam powiedział Jerzy Bańka, doradca prezesa Związku Banków Polskich, ten dualizm prawny wynika stąd, że rynek usług finansowych w Polsce rozwija się szybciej niż tworzone są nowe regulacje.Ryzykuje ten, kto lubiBanki z założenia uważane są za instytucje bardzo bezpieczne. Z kolei lokowanie w funduszach traktowane jest jako działanie ryzykowne. To, nieco stereotypowe, przeświadczenie nie zawsze ma rację bytu. W rzeczywistości bowiem każdy fundusz stanowi oddzielną masę majątkową. Sytuacja finansowa TFI nie ma więc wpływu na stan jego aktywów. Dlatego nawet w przypadku bankructwa firmy zarządzającej klient odzyskuje cały swój wkład, zgodnie z ostatnią wyceną jednostek. Jedynym ryzykiem, na jakie narażony jest klient funduszu, jest niebezpieczeństwo spadku cen akcji (innych aktywów, w jakie lokował fundusz) lub podjęcia błędnych decyzji przez zarządzających. Z drugiej jednak strony, złożona oferta towarzystw daje możliwość wyboru strategii inwestycyjnej, a co za tym idzie rodzaju funduszu, dostosowanej do indywidualnych potrzeb klienta.W przypadku funduszy gwarantowanych niebezpieczeństwo utraty środków jest jeszcze mniejsze. W Gwarancji 2002 każdy, kto kupił certyfikat, otrzyma po likwidacji funduszu co najmniej 100 zł, czyli równowartość jego wartości nominalnej . Gwarancja ta nie jest jednak bezwarunkowa. Inwestor może odzyskać mniej, jeśli likwidacja funduszu nastąpi przedterminowo. Jest to możliwe gdy: depozytariusz (w tym wypadku BRE Bank) zrezygnuje z wykonywania swoich obowiązków, a fundusz nie znajdzie na jego miejsce innego banku, aktywa funduszu spadną poniżej 2,5 mln zł, KPWiG cofnie zezwolenie TFI Skarbiec, a żadne inne TFI nie przejmie majątku funduszu lub jeśli BRE Bank, w wyniku niewypłacalności, nie wywiąże się z umowy zawartej z TFI Skarbiec.Depozytariusz czuwaTrzeba również pamiętać, że pieniądze funduszu przechowywane są na specjalnym rachunku w banku depozytariuszu, do którego nie ma dostępu TFI. Do tej pory z naszego rynku, w wyniku likwidacji, zniknęło tylko jedno TFI ? Fidelia. Wraz z towarzystwem został też zlikwidowany jedyny zarządzany przez nie fundusz. Jego majątek przejął depozytariusz ? BRE Bank. Na przeprowadzenie likwidacji, zgodnie z regulaminem Fidelii, miał 6 miesięcy. Termin, do którego możliwe było umarzanie jednostek, określony był jako nie krótszy niż 3 miesiące.Pieniądze w dobrych rękachW przypadku lokat bankowych o stałym oprocentowaniu ryzyko inwestycyjne, poza ewentualnym wzrostem inflacji, praktycznie nie istnieje. Pojawia się natomiast, ale w bardzo ograniczonej formie (możliwość osiągnięcia niższych od zakładanych zysków) dla lokat o stopie zmiennej. Jeśli chodzi natomiast o zabezpieczenia prawno-instytucjonalne, gwarantujące bezpieczeństwo powierzonych bankowi środków, to w pierwszej kolejności należy wskazać Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Jednak w 100% gwarantuje on depozyty tylko do wys. 1 tys. euro. Lokaty w kwocie od 1 tys. do 15 tys. euro gwarantowane są w 90%. Zgodnie z przepisami, BFG wypłaca środki w terminie do 3 miesięcy od dnia wystąpienia Komisji Nadzoru Bankowego z wnioskiem o upadłość banku. W praktyce zdarzają się jednak opóźnienia. Tak było w przypadku Banku Staropolskiego, kiedy wypłatę rozpoczęto dopiero po 5 miesiącach. Ewa Kawecka-Włodarczyk, prezes BFG, powiedziała PARKIETOWI, że nie było to spowodowane uchybieniami proceduralnymi, ale bardzo wysoką liczbą uprawnionych, wynoszącą 152 tys. osób. Dodatkowym zabezpieczeniem lokaty może być również fakt istnienia w każdym banku departamentu ryzyka, stale monitorującego strukturę aktywów. Fundusze zazwyczaj nie wydzielają tego typu komórek, ale za to, na co zwraca uwagę Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI, każdy zarządzający portfelem ma do tego państwowe uprawnienia w formie licencji KPWiG. A to można uznać za dodatkowe zabezpieczenie inwestycji.
K.S.Bloomberg, Reuters, FT