Po czterech dniach totalnego zamieszania rynek złotego trochę się uspokoił. Pomogło przyjęcie nowelizacji budżetu przez rząd na zasadach zaproponowanych przez ministerstwo finansów i poprawa sytuacjiw Argentynie. Wspólna waluta ponownie spadła poniżej 0,86 USD.

Rano za dolara płacono 4,33 zł, za euro 3,68 zł, odpowiadało to poziomowi 7,55% powyżej starego parytetu. Szybko przeważył popyt i około 11.00 dotarliśmy do 8,5%. USD potaniał o 5 groszy, wspólna waluta o 3 grosze. Następne dwie i pół godziny to przewaga ofert sprzedaży. O 13.30 zanotowaliśmy więc 6,7%, przy kursach 4,36 i 3,72. Koniec dnia to ponowne większe zainteresowanie złotym. Na zamknięciu dolar kosztował 4,31 zł, euro 3,68 zł, było to 7,8%.Rząd zgodził się przyjąć założenia nowelizacji budżetu zaproponowane przez ministerstwo finansów, co wyraźnie pozytywnie wpłynęło na uczestników rynku. Co prawda nie przedstawiono dokładnie, jak będą wyglądały cięcia wydatków, ograniczając się do stwierdzenia, że dokonywać się ich będzie ?na bieżąco? (co z pewnością pozostawia pewien margines niepewności), ale z drugiej strony określono poziom dodatkowej emisji papierów (a właściwie poziom wpływów, jaki będzie trzeba z tej emisji pozyskać) i na razie to inwestorom wystarczyło.Na rynku złotego sytuacja poprawiła się dość wyraźnie. Złoty nie dokonywał w czwartek tak spektakularnych skoków, jak w ciągu ostatnich czterech dni, choć do stabilizacji jest jeszcze daleko. W ciągu dnia kurs dolara np. zmienił się o 8 gr. No i oczywiście polska waluta jest znacznie słabsza niż w piątek rano (a więc przed wystąpieniem paniki na rynku). W stosunku do dolara strata wynosi 6,4%, wobec euro nawet 8,5%. Złotemu (również obligacjom) pomogły także doniesienia z Argentyny. Sytuacja w tym kraju trochę się uspokoiła po tym, jak rząd zapowiedział cięcia w wydatkach i zmiany w podatkach związanych z działalnością na rynku kapitałowym.Jeśli nie zaskoczą nas jakieś nadzwyczajne informacje, to w piątek nie powinno dojść do spektakularnych zmian. Wciąż możliwe są jednak ruchy o kilka groszy w jedną lub w drugą stronę. W przyszłym tygodniu na kurs wpłyną dane makroekonomiczne. Poznamy inflację, zmiany cen produkcji i produkcję przemysłową.W pierwszych transakcjach euro ceniono na 0,8542 USD. I właściwie do końca dnia krążyliśmy wokół tego poziomu. Najniższy kurs to osiągnięte około 10.30 0,852, najwyższy to 0,8551, do którego dotarliśmy kilka minut przed 15.00. Kończyliśmy na 0,8530. W USA znowu rośnie liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. W pierwszym tygodniu lipca zwiększyła się ona o 445 tysięcy w stosunku do 403 tysięcy poprzednio (spodziewano się, że będzie to 390 tysięcy). Jednocześnie w czerwcu spadły dość wyraźnie, o 0,5%, ceny importu (prognozowano zmniejszenie o 0,1%). W maju zaobserwowano wzrost o 0,2%. N