Hiszpanie rezygnują z inwestowania w akcje
Czarne chmury zbierają się nad hiszpańskim rynkiem akcji. Dobitnym tego przykładem jest telekomunikacyjny potentat Telefonica, którego walory straciły na wartości w ostatnim miesiącu ponad 22%. Obawy o rozwój sytuacji w Argentynie i Brazylii skutecznie odstraszają inwestorów od madryckiej giełdy ? pisze agencja Bloomberga.Pięć największych hiszpańskich spółek, w tym Banco Santander Central Hispano (BSCH) i naftowy koncern Repsol, zainwestowało w sumie w krajach Ameryki Południowej ponad 73 mld euro. Trwająca już od trzech lat recesja w Argentynie i ostatnie problemy brazylijskiego reala znacznie zmniejszyły ich zyski, co przełożyło się na giełdowe notowania.Już od trzech miesięcy główny indeks madryckiego parkietu ? Ibex-35 ? okupuje ostatnie miejsce w stawce ośmiu wskaźników największych giełd europejskich. Ale nie ma się co dziwić, bowiem 5 spółek (Telefonica, BSCH, Banco Bilbao Vizcaya Argentaria, Repsol i Endesa) ma w sumie 69-proc. udział w indeksie. Ibex stracił w tym czasie 11%, podczas gdy np. brytyjski FT-SE 100 tylko 4,2%, a francuski CAC 40 ? 5,1%. Hiszpański dołek można wyjaśnić także sytuacją na giełdach południowoamerykańskich. Argentyński indeks Merval po 20-proc. spadku znalazł się na najniższym poziomie od ponad dwóch lat. Brazylijski wskaźnik Bovespa stracił od kwietnia wprawdzie tylko 5,5%, ale w ujęciu dolarowym było to już 18%.? Spadki kursów na hiszpańskiej giełdzie są wprawdzie nieco przesadzone, ale w obliczu niepewnej sytuacji na rynkach Ameryki Południowej zrozumiałe ? powiedział Bloombergowi Eugenio Benito, analityk madryckiego domu maklerskiego Gesmadrid. Jego zdaniem, np. jedna akcja Telefoniki bez uwzględnienia południowoamerykańskich aktywów powinna obecnie kosztować 16 euro (wczoraj rynek wycenił je na ok. 13,3 euro). W Argentynie ten hiszpański operator kontroluje 13% rynku, a w Brazylii ok. 20%.? Zanim w prasie pojawiły się alarmujące artykuły, hiszpański rynek prezentował się zupełnie dobrze. Wydaje mi się, że ostatnie gwałtowne spadki kursów to rezultat przesadnej reakcji inwestorów ? twierdzi Santiago Batchilleria, menedżer funduszu z barcelońskiej firmy inwestycyjnej General de Valores y Cambios. Czerwcowa wyprzedaż walorów Telefoniki zmniejszyła wartość rynkową tego koncernu o ok. 17 mld euro. Dodatkowym negatywnym czynnikiem okazała się informacja, że amerykańska Motorola planuje sprzedać posiadany pakiet 122,6 mln (2,6% kapitału) akcji hiszpańskiego operatora.Kryzys na rynkach Ameryki Południowej najbardziej może dotknąć firmy sektora finansowego, przede wszystkim Banco Santander i Banco Bilbao. Kontrolują one dwie spośród trzech największych instytucji kredytowych Argentyny ? Banco Frances i Banco Rio de la Plata. ? Gdyby doszło do dewaluacji peso rosnąca liczba niespłacalnych kredytów denominowanych głównie w dolarach mogłaby drastycznie zmniejszyć ich zyski ? powiedział Antonio Rebollar, menedżer funduszu z madryckiej firmy Renta 4 SA.
K.W., Bloomberg