Publikacja danych w USA zmieniła nieco przebieg sesji jako, że zastopowała tendencję wzrostową i spowodowała niewielkie spadki. W ich wyniku WIG20 osiągnął 1203 pkt., co oznacza zniżkę o 0,3%. Obroty są znacznie niższe od wczorajszych i wynoszą 200 mln zł.
Można więc być zadowolonym z takiej sytuacji na parkiecie. Z jednej strony nie został zanegowany żaden z pozytywnych czynników, które wystąpiły na wczorajszej sesji, z drugiej nie mieliśmy wzrostu nie potwierdzonego obrotem, co ma znaczenie z punktu widzenia szans na wyhamowanie trendu spadkowego na dłużej, niż tylko kilka dni.
Podsumowując tydzień nie można narzekać na nudę podczas ostatnich sesji. We wtorek doszło do wybicia w dół poniżej ostatniego dołka i kiedy wydawało się, że jest to początek nowej fali spadkowej, we środę rynek przeżył metamorfozę, która doprowadziła do silnego wzrostu w dniu wczorajszym. Brak jednak było postawienia kropki nad ?i? w postaci przełamania krótkoterminowej linii trendu spadkowego, co grozi pogłębieniem dzisiejszych spadków na początku przyszłego tygodnia.
Nie sposób nie zauważyć kilku pozytywnych elementów, które odróżniają ten tydzień od kilku wcześniejszych. Po pierwsze widać nareszcie oznaki akumulacji walorów, szczególnie widoczne w przypadku kilku dużych spółek, np. TP.S.A., Prokom, KGHM, Computerland. Ukształtowało się też grono dużych spółek, których obraz techniczny wyraźnie się poprawił. I wreszcie sam indeks zdołał po raz pierwszy od kilku tygodni przełamać poziom poprzedniego dołka, który wyznaczał najbliższy opór, tworząc przy tym wysoką białą świecę po luce cenowej.
Te elementy dają nadzieję na lepszą przyszłość rynku, ale też sugerują wystąpienie przedtem fazy konsolidacji lub tworzenia formacji odwrócenia trendu. Takie rozwiązanie byłoby najzdrowsze dla zmiany trendu w dłuższym terminie.