Niski wzrost gospodarczy zanotowany w pierwszej połowie tego rokuimplikuje pytanie o przełożenie się 1?1,5-proc. dynamiki PKB na wynikispółek giełdowych. Odpowiedź uzyskamy już wkrótce, bowiem w najbliższych dwóch tygodniach na rynek spłyną informacjeo zyskach firm publicznych. Najprawdopodobniej nie najlepiejzaprezentują się tradycyjne sektory produkcyjne.
? Branżą, która notuje od końca 1998 roku trwałe cykliczne spowolnienie produkcji, jest budowlanka. Również i w I półroczu tego roku nie wydaje się, żeby spółki z tego sektora pokazały wyniki finansowe, które pozytywnie zaskoczą inwestorów. Pierwszych oznak ożywienia wzrostu wolumenu produkcji budowlanej spodziewałbym się dopiero w przyszłym roku ? uważa Marcin Mróz, ekonomista Société Générale.? W PKB nie zmienił się udział sektora przemysłowego, można więc sądzić, że zyski, jakie pokażą giełdowe firmy z tej branży, nie będą odbiegać od oczekiwań rynkowych, warto jednak zaznaczyć, że III kwartał może pokazać w tym sektorze gorszą sprzedaż ? dodaje Marcin Mróz.Jego zdaniem, nieźle powinny wypaść spółki należące do sektora usług, które na tle całego rynku wyróżnią się na plus. Z makroekonomicznego podejścia warto przeprowadzić prognozy zysków w kontekście docelowego miejsca sprzedaży. Bardzo niski popyt wewnętrzny sugeruje, że spółki, dla których źródłem przychodów jest tylko rynek krajowy, nie odnotują lepszych wyników. Z kolei eksporterzy, mimo utrzymującego się przez całe pierwsze półrocze silnego złotego, powinni co najmniej utrzymać swoje przychody. Natomiast spodziewany wcześniej w II półroczu spadek dynamiki eksportu, w pewnym stopniu zostanie zniesiony przez osłabionego złotego.Mimo że, zdaniem części analityków banki nie ?błysną? wynikami finansowymi, to warto zwrócić na nie uwagę w kontekście prowadzonej przez państwo polityki fiskalnej. Zdaniem specjalistów, rząd w obecnej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak finansować budżet pożyczkami. W tej sytuacji przed bankami otwiera się perspektywa zaangażowania się w papiery skarbowe, które, jak dotąd, stanowią najmniej ryzykowną dla nich formę inwestycji. Takie przesunięcie może odbyć się kosztem portfela kredytów konsumpcyjno-inwestycyjnych, wśród których zawsze znajdzie się odsetek trudno ściągalnych ?złych kredytów?. Zwiększone finansowanie budżetu instrumentami dłużnymi może poprawić wyniki finansowe sektora bankowego za cały rok 2001.Najprawdopodobniej lepsze perspektywy czekają wszystkich chętnych do inwestowania w kontrakty terminowe na walutę. ? Do tej pory przed wahaniami naszej waluty chroniły nas mocne fundamenty makroekonomiczne, natomiast teraz, przy nie najlepszej sytuacji gospodarczej, czekają nas wahania kursu złotego związane ze zmianami międzynarodowych nastrojów wobec emerging markets ? kończy ekonomista Société Générale. Takie zmiany wartości mogą przyciągnąć na rynek futures na walutę grono graczy, którzy dotychczas inwestują w kontrakty na WIG20.Zdaniem części doradców inwestycyjnych, obserwowane spadki giełdowych indeksów to już końcówka wyprzedaży akcji. ? Długoterminowe wskaźniki techniczne pokazują, że czerwiec i początek lipca stanowiły końcowy etap wyprzedaży walorów. Teraz wszyscy oczekują na pierwsze oznaki ożywienia koniunktury giełdowej, które, podobnie jak i osłabienie złotego, może przyjść wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Jestem umiarkowanym optymistą, uważam, że możliwa jest zmiana trendu, gdyż giełdowe wskaźniki wyprzedzają zmiany koniunktury gospodarczej ? uważa Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK Asset Management.
Banki ? według niektórych, uzależnienie polityki fiskalnej państwa od emisji pożyczek na dobre wyjdzie giełdowym bankom, które najprawdopodobniej zainwestują w obligacje Skarbu Państwa znaczne środki.Spółki usługowe ? w I kwartale sektor ten wypracował aż 49,1% całości wartości dodanej brutto wypracowanej w produkcie narodowym. Również i II kwartał pokaże, że to te spółki stanowią o naszym wzroście gospodarczym.
Michał Śliwiński