Formacja młota, jaka została ukształtowana w połowie ubiegłego tygodnia, zapoczątkowała wzrosty indeksu średnich spółek. Wzrosty te zostały jednak przerwane na wczorajszej sesji, po podejściu zaledwie do pierwszej bariery podażowej, jaką wyznaczają na poziomie 911?915 pkt. lokalne dna, ukształtowane w pierwszym tygodniu lipca. Wysoki górny cień w połączeniu z czarnym korpusem wczorajszej świecy potwierdzają znaczenie tego oporu. Wskaźniki na razie pozostają także oszczędne w generowaniu pozytywnych sygnałów, skłaniających do zajmowania pozycji w akcjach. Sygnał kupna widnieje tylko na Stochastic Oscillator. Pozytywnie można odczytać też dywergencje występujące na Ultimate Oscillator oraz na CCI, jednak w przypadku RSI 14 takich dywergencji już nie ma, co skłania do zachowania dużej ostrożności. Daleki od przecięcia swojej średniej pozostaje MACD, a oddanie pola walki niedźwiedziom przy pierwszym napotkanym oporze nie świadczy dobrze o kondycji byków. Dlatego też, w obecnej sytuacji inwestycja w akcje średnich spółek jest obarczona zdecydowanie większym ryzykiem, niekoniecznie kompensowanym potencjalnymi zyskami, niż ma to miejsce w przypadku akcji dużych spółek.