Wpływy z wprowadzania na rynek nowych emisji spadły o 57%

W I półroczu br. drastycznie zmniejszyły się wpływy największych banków inwestycyjnych z wprowadzania na rynek emisji nowych akcji w Europie. W porównaniu z tym samym okresem ub.r. spadły one aż o 57%, do zaledwie 1,54 mld euro ? pisze ?Financial Times Deutschland?, omawiając raport, opracowany przez firmę analityczną Dealogic Capital Data oraz Financial News.W raporcie uwzględniono 400, przeprowadzonych na europejskim rynku kapitałowym w okresie od stycznia do końca czerwca br., emisji o wartości co najmniej 50 mln euro (IPO, podwyższenia kapitału oraz inne transakcje związane z plasowaniem nowych walorów).Stracili praktycznie wszyscy. Najwięcej amerykański potentat tej branży i ubiegłoroczny lider w europejskiej klasyfikacji ? Goldman Sachs. Wpływy z tych operacji zmniejszyły się w jego przypadku o 77%, do 133 mln euro. Jeden z jego głównych konkurentów, Credit Suisse First Boston, zainkasował w I półroczu br. o 45% mniej pieniędzy (140 mln euro, podczas gdy w tym samym okresie 2000 r. było 225 mln euro).Nie zaliczą do udanych tego okresu także banki niemieckie. Deutsche Bank zarobił o 69% mniej (114 mln euro), WestLB Panmure ? 92% (6,4 mln euro), a Commerzbank nawet 98% (1,4 mln euro). Najlepiej zaprezentował się w tym rankingu Dresdner Kleinwort Wasserstein, który odnotował ?tylko? 30-proc. spadek (104 mln euro).Zdaniem analityków, przyczyny tego zjawiska są co najmniej trzy. Po pierwsze na fali dekoniunktury na giełdowy debiut decydowali się tylko nieliczni. Np. DG Bank w I półroczu ub.r. wprowadził na rynek jako lead manager nowe walory 10 spółek, a w minionych sześciu miesiącach zaledwie jedną ? World of Medicine. Podobnie wygląda sytuacja w Commerzbanku. W ub.r. miał na koncie 18 emisji pierwotnych, a teraz również jedną (spółki Pulsion, specjalizującej się w produkcji sprzętu medycznego). Na dodatek pod względem wartości była ona na tyle mała, że nie została uwzględniona w statystykach Dealogic Capital Data (patrz: tabela obok).Po drugie, flauta na rynku IPO doprowadziła do znacznych obniżek cen usług. W rekordowym 2000 r., kiedy na parkiet drzwiami i oknami pchały się spółki high-tech, obserwowano zjawisko odwrotne (np. przy IPO spółki World Online banki zainkasowały ponad 5% wartości emisji). Teraz stawki spadły nawet do 1,5% ? tyle zarobili wprowadzający na rynek norweskiego potentata naftowego Statoil oraz hiszpańskie linie lotnicze Iberia. Według wyliczeń Dealogic Capital Data, średnie stawki spadły z 3,2% w I półroczu ub.r. do 2,3% obecnie.I wreszcie po trzecie ? nie mogąc uzyskać odpowiednich wpływów na rynku IPO, największe banki zaczęły interesować się zwykłymi emisjami i podwyższeniami kapitału, pozostawianymi wcześniej jako niezbyt dochodowe małym firmom inwestycyjnym.? Wniosek po lekturze tego dokumentu jest jeden: na rynku panuje totalny zastój ? napisał Günter Heismann z ?FTD?. Jednak mimo tych trudności, jeszcze żaden z banków nie zdecydował się na redukcję personelu działów Equity Capital Markets.

W.K., ?FT Deutschland?