Dobre wyniki największej grupy ubezpieczeniowej
? Z technicznego punktu widzenia, harmonogram prywatyzacji PZU jest do wykonania. Nie widzę zagrożeń dla procesu wprowadzania spółki na giełdę. Book-building powinien rozpocząć się w październiku ? zapewnił Zygmunt Kostkiewicz, prezes PZU SA (na fot.). Ubezpieczeniowa grupa zarobiła w ub.r. netto blisko 730 mln zł.
W skład grupy, wg skonsolidowanego sprawozdania, wchodzi PZU SA, PZU Życie, PZU Tower i PTE PZU. Dwie pierwsze spółki przyniosły duże zyski netto (odpowiednio 573 mln zł, tj. o 13% więcej niż w 1999 r. i 323,5 mln zł, czyli +110%). Straty zanotowały PTE (85,5 mln zł, a więc mniej o 41,6% niż w 1999 r.) i PZU Tower (129 mln zł). ? Obie firmy znajdują się w początkowej fazie działalności. Strata w przypadku PTE jest zgodna z planem. Wynika także z problemów z przekazywaniem składek do OFE, jakie ma ZUS. W przypadku PZU Tower decydujące znaczenie mają rezerwy dotyczące wartości rynkowej nieruchomości przy ul. Ogrodowej ? powiedział Piotr Kowalczewski, członek zarządu PZU SA. Jego zdaniem, wskaźniki rentowności grupy są zadowalające (ROA zanotował wzrost z 2,7 do 3,5%, a ROE z 31,1 do 33,3%).Zasadniczy wpływ na rezultaty grupy miały wynik techniczny ubezpieczeń w kwocie 755 mln zł (213,9 mln zł w 1999 r.) i dochody z działalności lokacyjnej (724 mln zł wobec 1,05 mld rok wcześniej, ale w 1999 r. uwzględniono w tej pozycji przeszacowanie obligacji BH w związku ze sprzedażą ich Citigroup).Jakie były wyniki grupy w I półroczu? ? Raczej dobre i zgodne z planem. Są dobrą podstawą do oferty publicznej ? stwierdził P. Kowalczewski.W ocenie prezesa Kostkiewicza, raport Deloitte & Touche sporządzony na zlecenie PZU w ramach postępowania dochodzeniowego dotyczącego działalności poprzednich władz firmy był znany audytorowi grupy (Arthur Andersen) w momencie badania sprawozdań. ? Audytor uznał, że czyny w nim opisane nie mają materialnego wpływu na sprawozdanie finansowe grupy. Zarzuty w sprawie Grzegorza Wieczerzaka dotyczą kształtowania kosztów, które już zostały poniesione, a więc i ujęte w sprawozdaniach, oraz aktywów, na które potworzyliśmy odpowiednie rezerwy. Tak więc nowe władze PZU są pewne, że dalszych konsekwencji dla dzisiejszej sytuacji grupy ta sprawa mieć nie będzie. Nie dotyka ona z finansowego punktu widzenia procesu prywatyzacji, choć zapewne szkodzi wizerunkowi PZU. Postępowanie odpowiednich organów pozwoli nam stwierdzić, czy i wobec kogo spółka może wystąpić z roszczeniami ? powiedział prezes Kostkiewicz. ? Otwarcie mówimy, żadnego więcej trupa w szafie nie ma ? dodał.Na koniec ub.r., przy lokatach PZU Życie w wysokości 10,3 mld zł, rezerwy i odpisy aktualizacyjne (bez odpisu dotyczącego wartości inwestycji w akcje znajdujące się w publicznym obrocie) wynosiły 299 mln zł. Dotyczyły one inwestycji w akcje nie notowane (PZU Tower, VIS, Uniprom), nieruchomości i pożyczek (pożyczka dla Metro-Projektu). Kwota ta obejmuje również dodatkowe 59 mln zł rezerwy utworzonej przez obecny zarząd na ryzyko inwestycyjne (certyfikaty inwestycyjne EEF IV Zamkniętego Funduszu Inwestycyjnego zarządzanego przez TDA TFI oraz pożyczka udzielona firmie Code).W ocenie przedstawicieli grupy, ani zamieszanie wokół PZU Życie i Grzegorza Wieczerzaka, ani zła sytuacja na rynkach globalnych nie mają wpływu na realizację harmonogramu prywatyzacji PZU SA. ? Sytuacja na rynkach globalnych jest jakimś problemem dla sprzedającego. Im większy marazm, tym trudniej uplasować akcje, co pokazał przykład Puław, ale jeśli chodzi o techniczną możliwość przeprowadzenia oferty, nie ma to znaczenia. Proces prywatyzacji nie jest zagrożony ? powiedział Z. Kostkiewicz. Jak informowaliśmy, opinie analityków w tej sprawie są podzielone. Część z nich uważa, że przeprowadzenie oferty w tym roku jest mało prawdopodobne.
krzysztof [email protected]