Zbiorczy portfel papierów wartościowych
Celem KPWiG, która przy okazji nowelizacji ustawy o funduszach inwestycyjnych umożliwiła tworzenie zbiorczych portfeli papierów wartościowych, było nie tylko ograniczenie kosztów, ale przede wszystkim udostępnienie osobom mniej zamożnym dostępu do produktów oferowanych dotychczas tylko przez firmy asset management.
Tymczasem, zdaniem przedstawicieli TFI, przepisy dotyczące zbiorczych portfeli papierów wartościowych są zupełnie nieudane i martwe. ? Analizy zapisów ustawy wskazują, że zbiorczy portfel papierów wartościowych jest dla nas produktem nieatrakcyjnym, głównie z uwagi na wymagania kapitałowe. Również z punktu widzenia klienta nie wnosi żadnej wartości dodanej ze strony TFI. Przede wszystkim jednak jest on niedopracowany od strony legislacyjnej ? twierdzi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI, który jednocześnie jest wiceprezesem STFI.Zbiorczy portfel papierów wartościowych miał być produktem o z góry określonym profilu inwestycyjnym. Jednak ustawa wymaga, by towarzystwa utworzyły go na własny rachunek. Ze swoich środków TFI musiałoby więc zakupić wybrane papiery wartościowe, wycenić i podzielić na jednostki uczestnictwa. Ponieważ jednak w ostatnich latach działalność towarzystw nie przynosi zysków, pojawia się problem finansowania portfeli. Ponieważ TFI nie mogą zaciągać pożyczek, właściwie jedynym wyjściem pozostaje więc finansowanie nowych produktów przez akcjonariuszy towarzystwa.TFI pozostaje jedynym właścicielem portfela do czasu zbycia pierwszych jednostek. W jego rękach pozostają również wszystkie nie sprzedane jednostki. Po pierwszej wycenie aktywów portfela liczba jednostek nie może się zwiększać. Jednak ich właściciel może zażądać ich umorzenia, co wymaga sprzedania proporcjonalnej części papierów z portfela. Problem jednak w tym, że procentowy skład portfela papierów wartościowych nie może podlegać zmianom. Jeżeli więc uczestnicy portfela chcą wycofać swoje środki, towarzystwo musi sprzedać część każdego z rodzajów aktywów proporcjonalnie do wartości umarzanych kwot. Towarzystwo nie ma więc wpływu na zarządzanie portfelem. Nie może przykładowo sprzedać spółek, które mogłyby negatywnie zaważyć na wynikach inwestycyjnych. Dlatego też w przypadku zbiorczych portfeli papierów wartościowych nie można mówić o zarządzaniu, a jedynie o administrowaniu. Również okres jego funkcjonowania uzależniony jest głównie od tempa wycofywania się uczestników, gdyż portfel taki musi zostać zlikwidowany, gdy jego wartość spada poniżej określonego minimum.Zdaniem Komisji, podstawową zaletą zbiorczych portfeli jest wykorzystanie efektu skali poprzez danie możliwości inwestowania osobom mniej zamożnym w produkty, które do tej pory były przeznaczone jedynie dla klientów biur maklerskich czy też firm asset management. Dodatkowo, koszty ich funkcjonowania są zdecydowanie niższe, gdyż w przeciwieństwie do funduszy nie są one osobami prawnymi. Koszty obniża też pasywne zarządzanie, przy czym nie stosuje się przy nich żadnych zewnętrznych ograniczeń inwestycyjnych.Tymczasem przedstawiciele towarzystw inwestycyjnych zwracają również uwagę na brak dostosowania nowych regulacji do przepisów innych ustaw, np. podatkowych. Zbiorczy portfel papierów wartościowych, podobnie jak inny nowy produkt ? specjalistyczny zamknięty fundusz inwestycyjny ? nie został dołączony do listy instrumentów, z których zyski z inwestycji są zwolnione z podatku dochodowego dla osób fizycznych. Nie wiadomo więc, czy inwestorzy indywidualni musieliby płacić podatek dochodowy od zysków z takiego portfela. Również w zapisach prawa podatkowego dotyczącego osób prawnych nie ma mowy o takich produktach. nTrudno obecnie stwierdzić, co przyświecało KPWiG przy tworzeniu nowych instrumentów. Nieoficjalnie mówi się, że departament funduszy inwestycyjnych Komisji próbował w ten sposób dopuścić zarządzanie portfelowe w TFI. Z drugiej strony, zbiorczy portfel papierów wartościowych miał być kalką produktów istniejących na ryrykańskim, gdzie jednak ich atrakcyjność wiąże się przede wszystkim z korzyściami podatkowymi. Być może więc szkoda, że zamysł Komisji zupełnie się nie udał, a zaproponowane rozwiązanie nie zostało dopracowane.
Anna Garwoliń[email protected]