Po 15-proc. spadku indeksu nowych technologii w ostatnich dwóch tygodniach, na wczorajszej sesji niedźwiedzie powstrzymały się od agresywnej wyprzedaży akcji, co zaowocowało znacznym wzrostem TechWIG-u. Zwyżka ta jednak nie jest wystarczająca do rozpoczęcia kupna akcji, co najwyżej może być powodem do zamykania krótkich pozycji, jeżeli ktoś takie posiada. Do momentu kiedy indeksowi nie uda się przebić w górę przez strefę 680?690 pkt., będę ją traktował tylko jako ruch powrotny do tego właśnie poziomu, czyli jako korektę trendu spadkowego. Dopiero wzrost ponad 690 pkt., czyli wybicie z dwumiesięcznej tendencji spadkowej, będzie dostatecznym sygnałem do powrotu na rynek. O dużym ryzyku, jakie towarzyszy łapaniu dołka, świadczą sesje z trzeciego tygodnia czerwca i z początku lipca. Podobnie jak wczoraj, indeks wzrósł wtedy o kilka procent w trakcie jednej sesji, później inwestorzy mieli jeszcze dwie sesje na oddanie akcji po niewiele wyższych cenach, po czym tuż pod spadkową linią trendu następował bolesny dla byków atak podaży, sprowadzający ceny na nowe minima. Nawet jeżeli miałby nastąpić jakiś większy wzrost, indeks powinien jeszcze powrócić w okolice ostatniego dołka (628 pkt.), rzadko kiedy bowiem trend, z jakim mamy ostatnio do czynienia, kończy się formacją ?V?. Powinna więc być jeszcze, po pozytywnym teście tego wsparcia, okazja do kupna po cenach podobnych do tych z wczorajszej sesji.