Koncern oponiarsko-kablowy Pirelli sprzymierzony z rodziną Benetton, kontrolującą imperium odzieżowe, zaatakował Telecom Italia, twierdzę, w której solidnie okopał się prezes Roberto Colaninno.Szturm miał charakter pośredni, gdyż strony zainteresowane przejęciem kontroli nad Telecom Italia złożyły ofertę odkupienia akcji od udziałowców holdingu Bell, który ma 23% akcji koncernu Olivetti, właściciela 55% walorów Telecom Italia. Obiektem zainteresowania atakujących jest też TIM, operator telefonii przenośnej. Zarząd giełdy w Mediolanie czasowo zawiesił w poniedziałek notowania Pirelli i Olivetti, a po ich wznowieniu walory obu spółek taniały.Oferta Pirelli i Benettonów okazała się interesująca dla inwestorów, którzy dwa lata temu wsparli Roberto Colaninno w walce o kontrolę nad siedem razy wiekszą firmą niż zarządzany przezeń Olivetti. Jednak ten ostatni przejęcie TI okupił wysokim zadłużeniem wynoszącym obecnie 18 mld euro. Oszczędnościowe plany Colaninno, jednego z głównych udziałowców holdingu Bell, w niewielkim stopniu wpłynęły na jego zmniejszenie. Pirelli i Benettonowie za udziały Bell w Olivetti zaoferowali 7 mld euro, 4, 17 euro za walor, prawie dwukrotność piątkowej ceny zamknięcia. Za tę cenę uzyskają kontrolę nad spółką o kapitalizacji wynoszącej 70 mld euro.Wrogie przejęcie Telecom Italia, dwa lata temu zaaranżowane przez Roberto Colaninno kosztem ponad 50 mld euro, było wielkim wstrząsem dla włoskiego biznesu uwikłanego w sieć bizantyjskich powiązań. Colaninno dowiódł, że w Europie można z powodzeniem zastosować amerykańskie wzorce w tej dziedzinie. Paradoksalnie wspólną akcję Pirelli i Benettonów wielu inwestorów postrzega jako sygnał zapowiadający powrót starego rodzinnego kapitalizmu.Rząd, który jest mniejszościowym akcjonariuszem Telecom Italia, wprawdzie zadeklarował neutralność wobec poczynań najeźdźców, ale zostało to zinterpretowane jako wyraz poparcia. Premier Silvio Berlusconi uważany za przeciwnika Roberto Colaninno odetchnął z ulgą, że TI pozostanie pod kontrolą włoskiego kapitału.Na tej transakcji nie skorzystają drobni akcjonariusze, gdyż Pirelli i rodzina Benetton dysponują 27%, akcji Olivettiego i nie muszą ogłaszać wezwania obowiązkowego z chwilą nabycia 30% walorów.Przejęcie Telecom Italia dla Pirelliego, dotąd koncentrującego się na dojrzałych branżach, oznacza zasadniczą zmianę kierunku, mocne wejście w branżę telekomunikacyjną. Specjaliści wprawdzie przewidują, że koncern ten będzie stopniowo sprzedawał podstawowe segmenty swojej działalności, ale nie powinno to dotyczyć branży oponiarskiej.Colaninno zrezygnował z funkcji dyrektora zarządzającego Telecom Italia i Olivetti. Jego miejsce zajmie Enrico Bondi, kierujący Montedisonem. ? Zdradzili mnie w połowie marszu pod górę. Stchórzyli ? podsumował Colaninno swoich byłych sojuszników w wywiadzie dla gazety ?Corriere della Sera?. Do przyjęcia oferty najeźdźców skłonił go Emilio Gnutti, jego główny partner w holdingu Bell. Colaninno zarobi na tej transakcji 105 mln euro, Gnutti 350 mln. Obaj będą też partycypować w podziale kolejnych 875 mln euro.

W.Z. Bloomberg, Reuters, Financial Times