Wysokie koszty pozyskania licencji UMTS i akwizycji w USA
Deutsche Telekom, największy europejski koncern telekomunikacyjny pod względem wielkości sprzedaży, zanotował w II kwartale br. stratę w wysokości 970 mln euro, prawie trzykrotnie wyższą niż w pierwszych trzech miesiącach br. Sprzedaż wzrosła w tym czasie o 32%, do 11,5 mld euro.
Zarząd spółki podkreślił, że te nie najlepsze wyniki to przede wszystkim efekt wysokich kosztów pozyskiwania licencji UMTS oraz akwizycji na rynku amerykańskim.Były niemiecki monopolista telekomunikacyjny wydał w ostatnim czasie aż 15 mld USD na pozyskanie licencji na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji w Europie oraz na zakup amerykańskiej firmy VoiceStream Wireless, siódmego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w tym kraju. Zdaniem analityków, choć większość tych transakcji została zawarta w ub.r., wciąż odbijają się one na wynikach spółki. ? Wprawdzie DT stara się redukować koszty działalności w Europie, jednocześnie jest on zmuszony do inwestowania w VoiceStream, a także w rozwój infrastruktury UMTS ? powiedział Bloombergowi Markus Glockenmeier, analityk z Bankhaus Delbrueck & Co.Pogłębieniu się straty w II kwartale nie zapobiegł nawet jednorazowy wpływ w wysokości 1 mld euro ze sprzedaży 10% akcji amerykańskiego operatora tradycyjnych telekomunikacyjnych połączeń długodystansowych ? Sprint Corp. Spółka zdecydowała się też na redukcję kosztów działalności na rynku europejskim, ograniczając m.in. nieco inwestycje w swoją jednostkę, działającą na rynku telefonii komórkowej ? T-Mobile International. Wskaźnik EBIDTA (zysk pomniejszony o amortyzację) dla T-Mobile wzrósł w I połowie 2001 r. ponad 100%, do 1,4 mld euro. Bolączką niemieckiej spółki jest jednak wciąż przekładany, że względu na niekorzystne warunki panujące na giełdach, termin pierwotnej oferty sprzedaży akcji (IPO). ? Rynek wprawdzie wygląda teraz trochę lepiej niż kilka miesięcy temu, jednak wciąż nie są to warunki do przeprowadzania udanej pierwotnej oferty ? podkreślił rzecznik Deutsche Telekom Stephen Broszio.Mimo informacji o pokaźnych stratach w ostatnim kwartale, analitycy znów lepiej oceniają szefa Deutsche Telekom Rona Sommera. Strategiczne decyzje o sprzedaży części aktywów i ekspansja, choć kosztowna, w USA spowodowały, iż eksperci twierdzą teraz, że spółka jest na dobrej drodze, by w najbliższym czasie wrócić do dobrej kondycji. ? Wiele osób żądało jego usunięcia, zwłaszcza po decyzji o zakupie VoiceStream, przetrwał on jednak najgorszy okres i DT powinien już niebawem korzystać z obecności na ogromnym rynku amerykańskim ? powiedział Bloombergowi Josef Scarfone z Frankfurt Trust GmbH, dodając, że sprzyjać mu powinno też, odłożone jednak na razie na późniejszy termin, upublicznienie T-Mobile.Dla nas interesująca jest sprawa działalności niemieckiego koncernu w Polsce. Po porażce z Vivendi w walce o przejęcie kontroli nad PTC (niemiecki koncern wciąż ma 49% akcji polskiego operatora telefonii komórkowej) pojawiły się nawet spekulacje, że Deutsche Telekom będzie zainteresowany inwestycją w TP SA. Mało jest jednak prawdopodobne, by stał się on partnerem strategicznego France Telecom ? inwestora w polskim koncernie. Niemcy i Francuzi jeszcze przed kilkoma laty współpracowali ze sobą i mieli po 2% swoich akcji. Ich wspólnym projektem była inwestycja w akcje amerykańskiego koncernu Sprint, w ramach utworzonej spółki Global One. Alians rozpadł się jednak i firmy sprzedały zarówno własne udziały, jak i akcje Sprint, a Global One znalazł się pod wyłączną kontrolą Francuzów. Jednym z powodów była niemożność dojścia do porozumienia w sprawie ewentualnej współpracy w batalii o europejskie licencje UMTS.
Ł.K., Bloomberg