Sezon na produkty gwarantowane
W Polsce działają obecnie tylko dwa tego typu podmioty ? Gwarancja 2002, należąca do TFI Skarbiec, oraz Kujawiak N+, zarządzany przez PZU TFI. Zakup certyfikatów obu funduszy jest w tej chwili możliwy tylko na giełdzie (certyfikat Gwarancji 2002 kosztuje obecnie 91,54 zł, a Kujawiaka N+ ? 98,97 zł). Czas trwania pierwszego z tych podmiotów wynosi blisko dwa i pół roku (od marca 2000 r. do października 2002 r.), a drugiego ? prawie dwa lata (od października 2000 r. do listopada 2002 r.).Zagwarantowana minimalna wartość certyfikatuDochód klientów Gwarancji 2002 i Kujawiaka N+ zależy od zysku wypracowanego przez fundusz. Przeważającą większość aktywów obu funduszy stanowią papiery dłużne ? w przypadku Gwarancji tylko polskie, a w Kujawiaku również emitowane przez kraje OECD. Pozostała część aktywów jest lokowana w instrumenty pochodne. W Gwarancji 2002 każdy, kto zakupił certyfikat, otrzyma po likwidacji funduszu nie mniej niż 100 zł. Kwotę tę gwarantuje BRE Bank (ustawa o funduszach inwestycyjnych zabrania funduszom samodzielnego gwarantowania stóp zwrotu). Cena emisyjna certyfikatu wynosiła 102,50 (w tym 2,50 opłaty manipulacyjnej). W Kujawiaku wygląda to podobnie, z tą tylko różnicą, że fundusz nie podpisał umowy gwarancyjnej z żadnym bankiem, a zapewnienie minimalnej wartości certyfikatu w dniu umorzenia na poziomie 102 zł wynika z przyjętej przez fundusz strategii inwestycyjnej. Potencjalna strata, z jaką musi się liczyć klient Gwarancji 2002, to 2,5 zł plus stopa inflacji, a Kujawiaka N+ ? 50 groszy plus stopa inflacji.Trudno będzie powielić sukces bankówPZU TFI zgromadziło w wyniku emisji certyfikatów funduszu gwarantowanego ponad 54 mln zł, a TFI Skarbiec ? ponad 75 mln zł. Dla porównania, banki w dotychczasowych subskrypcjach lokat inwestycyjnych zgromadziły łącznie ponad 800 mln zł (dane te nie uwzględniają ostatniej subskrypcji oferowanego przez BZ WBK Euro Indeksu). Z sondy przeprowadzonej przez PARKIET wśród władz TFI wynika, że dostrzegają one szansę na rozwój funduszy gwarantowanych, jaką daje coraz większy popyt na produkty finansowe, zapewniające minimalną stopę zwrotu, a przy tym umożliwiające osiągnięcie dodatkowego zysku, uzależnionego od wahań giełdowych. ? Obserwujemy rosnące zainteresowanie klientów tego typu produktami ? przyznaje Ewa Małyszko, wiceprezes SEB TFI. ? Klienci coraz częściej pytają nas, czy planujemy uruchomienie funduszu gwarantowanego ? mówi Piotr Linke, wiceprezes DWS TFI. Oba towarzystwa przymierzają się do utworzenia takich podmiotów. SEB TFI może to zrobić jeszcze w tym roku.Usprawnić dystrybucjęPrzedstawiciele TFI, choć widzą szansę zwiększenia aktywów poprzez wprowadzenie produktów gwarantowanych, wskazują jednocześnie liczne ograniczenia, które powodują, że trudno im będzie powielić sukces bankowych lokat inwestycyjnych. Najważniejsze z nich to znacznie słabiej rozwinięta sieć dystrybucji oraz wciąż niskie zaufanie Polaków do innych niż tradycyjne form oszczędzania. Efektywna sieć dystrybucji ma szczególne znaczenie w przypadku funduszy zamkniętych, a taką formę przybierają produkty gwarantowane, gdzie w krótkim czasie trzeba zgromadzić kapitał potrzebny do uruchomienia funduszu (funkcjonowanie funduszy gwarantowanych otwartych byłoby bardzo skomplikowane technicznie, gdyż muszą one umarzać jednostki uczestnictwa na każde żądanie klienta). ? Najpierw musimy usprawnić naszą sieć dystrybucji. Fundusz gwarantowany będziemy mogli uruchomić nie wcześniej niż na początku 2002 roku ? mówi Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI.Kosztowna reklamaNie można pominąć też barier finansowych (działalność TFI jest nadal nierentowna), uniemożliwiających prowadzenie agresywnych kampanii informacyjnych na miarę tych, które towarzyszyły kolejnym subskrypcjom lokat inwestycyjnych. Tym bardziej że w przypadku TFI konieczna jest reklama nie tylko samego produktu, ale również firm zarządzających, znacznie słabiej rozpoznawanych na rynku usług finansowych niż banki. Dlatego towarzystwa, takie jak Pioneer Pekao czy WBK AIB, których akcjonariuszami są duże banki, nie spieszą się z wprowadzaniem funduszy gwarantowanych. ? Lokaty inwestycyjne, sprzedawane pod szyldem banku, choć dają klientom zbliżone warunki oszczędzania do funduszy inwestycyjnych, są postrzegane jako bezpieczniejsze. Z punktu widzenia grupy kapitałowej jako całości, są też tańszą formą gromadzenia środków finansowych. Banki, jako instytucje lepiej rozpoznawalne, nie muszą bowiem ponosić tak wysokich kosztów marketingowych, aby przykuć uwagę klienta. ? tłumaczy Jacek Marcinowski, prezes WBK AIB TFI. ? Wprowadzenie lokaty gwarantowanej do sprzedaży w banku pozwoliło nam też uniknąć wielu problemów związanych z tworzeniem funduszy zamkniętych, np. długotrwałych procedur w KPWiG. Nie musieliśmy też ponosić kosztów związanych z dystrybucją certyfikatów przez biura maklerskie ? dodaje Jacek Marcinowski.Każdy z trzech banków, które wprowadziły lokaty inwestycyjne, ma swoje własne TFI. Pozostaje więc pytanie, czy oferowanie tego typu produktów stanowi konkurencję dla funduszy? Przedstawiciele towarzystw twierdzą, że nie, argumentując, że lokaty bankowe są adresowane do osób znacznie mniej zorientowanych w rynku kapitałowym niż klienci funduszy. Z drugiej jednak strony, szefowie TFI liczą na to, że obecni właściciele lokat, poprzez tę pośrednią formę inwestowania, zbliżą się w przyszłości do funduszy.
KATARZYNA [email protected]