Pisząc tydzień temu komentarz, spodziewałem się, że ostatecznie WIG20 wybije się górą ze strefy konsolidacji, w jakiej przebywał kilka sesji. Okazało się to błędnym założeniem, a podażowej stronie udało się przebić wsparcie na 1160 pkt. Wydarzeniu temu towarzyszyły jednak wyraźnie zmniejszone obroty, co z pewnością nie potwierdza trwałości ostatniej fali spadkowej i pozwala bykom na zachowanie pewnego optymizmu. Warto zauważyć wyraźne wyhamowanie spadku na indeksie największych spółek po dojściu do poziomu, na którym został ukształtowany ostatni dołek z końca lipca, co w porównaniu z relatywnie większymi spadkami na innych indeksach stwarza szanse na utworzenie formacji podwójnego dna tuż nad poziomem 1100 pkt.Jednocześnie obecną falę spadkową można zaklasyfikować jako ruch powrotny do przebitej kilkanaście sesji temu linii przyspieszonego trendu spadkowego, która teraz jest lekkim wsparciem, i jeśli WIG20 ma nie znaleźć się niedługo w okolicy 1000 pkt., to koniecznie musi się odbić w górę od tej linii.Sytuacja długoterminowa uległa pogorszeniu, gdyż czarna świeca ukształtowana w minionym tygodniu całkowicie zneutralizowała białą świecę sprzed dwóch tygodni. Tygodniowy MACD spadł do najniższego poziomu od początku trwania bessy. Inne, szybsze tygodniowe oscylatory nie zachowują się już tak źle i jeśli w najbliższym czasie zanotujemy wzrosty, są szanse na ukształtowanie się pozytywnych dywergencji.