Złe wiadomości stają się na Wall Street starymi wiadomościami. Czy jednak inwestorów przestraszonych wynikami gospodarczymi będzie stać na wygenerowanie chociażby bardzo, bardzo letniej hossy? Cała nadzieja w Banku Rezerw Federalnych, który może poprawić nastroje inwestorów kolejnym obniżeniem stóp procentowych.
Od kilku lat inwestorzy przyzwyczaili się do letniej hossy na giełdach. Nawet w sierpniu ubiegłego, nadzwyczaj pesymistycznego roku Dow Jones Industrial Average zyskał 6,2%, a Nasdaq Composite 13%. Wakacyjna hossa nie zmaterializuje się najprawdopodobniej w tym roku, chociaż niepoprawni optymiści liczą na to, że rozpocznie się bardzo późno, kiedy 21 sierpnia Komitet Otwartego Rynku Banku Rezerw Federalnych (Fed) ponownie obniży stopy procentowe.Najważniejszym wydarzeniem dla giełdy było w ubiegłym tygodniu opublikowanie przez Fed tzw. beżowej księgi (książeczki o kolorze do złudzenia przypominającym plastykową obudowę tradycyjnych pecetów) ? raportu o stanie gospodarki w czerwcu i lipcu. Wall Street i Nasdaq wyczekiwały raportu na wolnych obrotach. Zarówno w poniedziałek, jak i we wtorek liczba akcji, które zmieniły posiadacza na Wall Street, nie przekroczyła miliarda. Tymczasem podczas statystycznie normalnej sesji handluje się tutaj 1,3?1,4 miliardem akcji.W piątek spadły akcje producentów oprogramowania komputerowego, a szczególnie Siebel Systems i Oracle po tym, jak Goldman Sachs obniżył prognozy zysków obu firm w najbliższych miesiącach. Dało się zaobserwować wycofywanie kapitału zainwestowanego w akcje firm biotechnologicznych, po tym jak prezydent George W. Bush wprawdzie zgodził się na federalne dofinansowanie badań nad pochodzącymi z embrionów komórkami macierzystymi, ale w bardzo ograniczonym zakresie.W ubiegłym tygodniu Nasdaq Composite spadł poniżej psychologicznie ważnej bariery 2000 punktów, oddał 5,3% swej wartości ciągnięty w dół przez Cisco Systems, Oracle, Sun Microsystems oraz sektor producentów mikroprocesorów. W piątek zamknął się na poziomie 1956 punktów, najniższym od połowy kwietnia.Dow Jones Industrial Average stracił tylko procent dzięki przeciwwadze, jaką dla spadków Intela, Boeinga i Citigroup stworzyły zwyżkujące akcje Johnson & Johnson, Procter & Gamble oraz Coca-Coli.S&P 500 spadł o 2%, kończąc tydzień na poziomie 1190 punktów.Od początku roku DJIA spadł o 3,4%, Nasdaq Composite o 20,8%, a S&P 500 o 9,9%. Wilshire Associates ? które za pomocą wskaźnika Wilshire 5000 próbuje opisać całość rynku papierów wartościowych USA ? poinformowało, że wartość akcji notowanych na amerykańskich giełdach spadła w bieżącym roku o 1,2 biliona dolarów.Wielu analityków z Wall Street wciąż jest przekonanych, że jeszcze w sierpniu akcje pójdą w górę, ale niezbyt wysoko ? DJIA nie przekroczy 11 tysięcy punktów, a Nasdaq Composite 2200. Czy warto więc dla tak letniej hossy przerywać drzemkę na plaży w Acapulco?Po marcowych spadkach inwestorów zagonił na giełdę lęk przed spóźnieniem się na urodziny kolejnego byka. W sierpniu wiadomo już, że cud gospodarczy w tym roku nie nastąpi. Na kontach funduszy money market ? które są czymś w rodzaju rachunków oszczędnościowych prowadzonych przeważnie przez domy maklerskie ? odpoczywało pod koniec lipca 1,86 biliona dolarów. O 26% więcej niż rok temu. Kiedy te pieniądze wejdą na giełdę rozpocznie się nowa, prawdziwa hossa. Ale kiedy to się stanie?
Jarosław Armatys (Nowy Jork)