Obietnice i reklama mają uratować kurs

Zarząd Deutsche Telekom zdecydował się na dwa dość niekonwencjonalne posunięcia dla ratowania kursów akcji tej spółki.

Pierwsze to obietnica przyszłych transakcji, skierowana do sześciu banków inwestycyjnych. Chodzi o zlecenie im przeprowadzenia ofert akcji i papierów dłużnych. Są to zazwyczaj lukratywne transakcje, zwłaszcza gdy w grę wchodzą emisje tak dużej spółki. DT uzależnia jednak ich zawarcie od tego, czy banki zgodzą się nie handlować dużymi blokami akcji tej spółki, należącymi do inwestorów. A więc zostaną ?preferowanymi partnerami?, jeśli odmówią sprzedaży dużych pakietów DT.Wcześniej DT zagroził zerwaniem współpracy z Deutsche Bankiem po tym, jak w ub. tygodniu sprzedał on akcje spółki za 1 mld euro. Rozwścieczyło to prezesa DT Rona Sommera, który określił tę transakcję jako ?poważny profesjonalny błąd? i obwinił za gwałtowny spadek kursów akcji. Papiery sprzedane przez DB należały głównie do firm zależnych od Hutchison Whampoa, który stał się dużym akcjonariuszem DT, kiedy ten ostatni kupił amerykańską spółkę VoiceStream. Dość bulwersujący był też moment transakcji, gdyż przeprowadzono ją zaledwie dzień po wycofaniu przez Deutsche Bank rekomendacji kupuj dla akcji DT.Inne firmy, które stały się dużymi udziałowcami DT w wyniku kupienia VoiceStream, to Telephone & Data Systems, Goldman Sachs i fińska Sonera (w sumie mają ok. 500 mln akcji DT, co stanowi 40% free float spółki sprzed tej akwizycji). We wrześniu akcjonariusze ci będą mogli sprzedać ponad połowę tych walorów, co bardzo niebezpiecznie zwiększy ich podaż i może jeszcze bardziej zdołować kurs. Stąd nieoficjalne próby Deutsche Telekom namówienia banków, by nie pośredniczyły w sprzedaży tych papierów.Drugie posunięcie DT uznawane za niecodzienne, to całostronicowe ogłoszenie spółki w jednej z najbardziej poczytnych niemieckich gazet, ?Frankfurter Allgemeine Zeitung?, w którym próbuje ona przekonać akcjonariuszy, by trzymali jej papiery, mimo że ich kurs spadł o 20% w ciągu kilku dni. ? Naszym zdaniem, obecna tendencja cen akcji pozostaje w jawnej sprzeczności z sytuacją operacyjną spółki i jej strategiczną pozycją. A to znaczy, że może spadać cena akcji, ale nie ich wartość ? napisał w nim prezes DT Ron Sommer.Specjaliści od public relations i analitycy finansowi w wypowiedziach dla ?Financial Timesa? określili ten list jako dziwne posunięcie, nawet biorąc pod uwagę obecne okoliczności. ? Nie pamiętam, żebym kiedyś już widział coś podobnego ? powiedział Thomas Fuchs, zastępca dyrektora na Niemcy we Fleishmann Hillard, firmie finansowego PR. ? Nie wiem, kto im doradzał w sprawie tego ogłoszenia, ale ja na pewno stanowczo bym się sprzeciwił. Sprawia ono bowiem wrażenie bezbronności i oczekiwania na wybaczenie ? dodał.

J.B., ?Financial Times?