Obniżka stóp pod znakiem zapytania

KERM i KSRM, rządowe komitety doradcze, nie przyjęły wczoraj założeń do projektu budżetu na 2002 r., przedstawionych przez Jarosława Bauca, ministra finansów. Ma on przygotować nowy projekt. Kłopoty z budżetem mogą spowodować odsunięcie w czasie obniżki stóp procentowych NBP, a także doprowadzić do dalszego spadku złotego.

Pierwszą, jednoznaczną ocenę założeń przyszłorocznego budżetu sformułował Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki, określając je jako ?nie do przyjęcia?. Resort finansów wyliczył, iż przy obecnym stanie prawnym i po wejściu w życie niektórych ustaw, dochody budżetu wyniosą 128,2 mld zł, wydatki 216,4 mld zł, a deficyt ? 88,2 mld zł (11,1% PKB). Zaproponował drastyczne cięcia oraz wprowadzenie radykalnych kroków w celu zwiększenia dochodów, po których wydatki spadłyby do 184,4 mld zł, dochody wzrosłyby do 149,1 mld zł, a deficyt wyniósłby 35,3 mld zł, czyli 4,5% PKB.Wczoraj resort finansów próbował przekonać do swoich założeń KERM i KSRM. Tymczasem jeszcze przed obradami obu komitetów wiceminister finansów Rafał Zagórny powiedział, że wariant, zakładający 88,2 mld zł deficytu, to najbardziej pesymistyczny scenariusz. Właśnie to czarnowidztwo MF skrytykował Jerzy Kropiwnicki, szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. ? Wskaźniki makroekonomiczne, przyjęte w założeniach do przyszłorocznego budżetu, budzą wątpliwości ? powiedział. ? Moim zdaniem, minister Bauc nadał tym założeniom kształt zbyt pesymistyczny i przesadnie katastroficzny. RCSS bada teraz, jakie są realistyczne wielkości założeń.W sukurs MF przyszedł Steven Fries, odpowiedzialny w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju za Europę Środkowowschodnią, który wezwał rząd do utrzymania deficytu budżetowego między 3 a 4% PKB. Powiedział też, że zbyt duży deficyt nie sprzyja wejściu Polski do Unii Europejskiej. Plan ratunkowy ministra J. Bauca poparł także NBP, nazywając go kluczem do uniknięcia kryzysu finansów publicznych.Zdaniem Dariusza Rosatiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, po przyjęciu kompleksowego pakietu naprawy finansów publicznych przyszłoroczny deficyt mógłby wynieść ok. 35-40 mld zł. Jednak potrzeba do tego większej wiarygodności rządu, tymczasem ten nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji, aby zażegnać kryzys finansów publicznych. Bo ? jak powiedział członek RPP ? kryzysu gospodarczego nie ma.? Mamy niski dług publiczny, niską inflację, duże rezerwy walutowe. Nie ma kryzysu gospodarczego, jest po prostu kryzys finansów publicznych ? powiedział D. Rosati.Jednak inwestorzy doszli już wcześniej do wniosku, że nie ma szans na przyjęcie budżetu w kształcie proponowanym przez J. Bauca. Amerykański bank inwestycyjny Merrill Lynch widzi duże ryzyko, że rząd obecny lub przyszły zgodzi się ostatecznie na poziom deficytu, przekraczający 5% PKB.Wczoraj GUS podał dane o spadku inflacji z 6,2% w czerwcu do 5,2% w lipcu. Wcześniej oczekiwano, że po takim wyniku RPP na swoim posiedzeniu w przyszłym tygodniu zdecyduje się na redukcję stóp, jednak teraz kłopoty budżetu mogą to opóźnić.? Brak skłonności do zmniejszenia wydatków, widoczny przy pracach przy przyszłorocznym budżecie, i zapowiedź zwiększenia podatków, w tym zapowiedź wprowadzenia podatku importowego nie sprzyją łagodzeniu polityki pieniężnej ? powiedział Cezary Józefiak, członek RPP.Jednak część analityków liczy, iż do redukcji dojdzie. ? Należymy do tych, którzy wciąż liczą na obniżkę ? powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, analityk Banku Handlowego. ? Uważamy, że wymusi ją stan gospodarki, jako że ze spadkiem inflacji idzie w parze pogorszenie koniunktury. Jutro GUS poda dane o produkcji przemysłowej, co pokaże, w jakim kierunku zmierza gospodarka.? Uważam, że do redukcji dojdzie, bo RPP nie będzie mogła sobie pozwolić na czekanie na nią po wyborach. Rada może jednak obciąć stopy o 100 pkt,. a nie o 150 pkt. ? powiedział Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.Jednak odrzucenie założeń do projektu budżetu przez KERM i KSRM może spowodować, iż RPP zdecyduje się poczekać z redukcją na więcej danych o budżecie. Być może wywoła to także kolejne spadki złotego i papierów skarbowych. Pierwszą reakcją złotego na odrzucenie założeń do budżetu było jego ponowne osłabienie ? o 1 grosz wobec dolara (do 4,2630 zł) oraz o 2 grosze wobec euro (do 3,8910 zł).Zdaniem analityków, obecnie przez kilka dni rynki będą bardzo nerwowe. ? Rynek jest na tyle słaby, że każdy negatywny komentarz na temat budżetu powoduje jego obsuwanie, a każdy pozytywny ? wzrost ? powiedziała K. Zajdel--Kurowska.? Jeśli będziemy mieli deficyt w wysokości 90 mld zł, to obecne spadki złotego i papierów skarbowych pogłębią się ? powiedział Mateusz Szczurek, analityk ING Barings. ? Nasza prognoza to 50?60 mld zł, ale nawet wtedy na rynku papierów skarbowych, gdzie zagranica ma sporo pieniędzy, będą spore kłopoty.

Marek SiudajReuters, PAP