Złoty stracił przede wszystkim pod koniec dnia. Po danych o produkcji i PPI znowu odżyły nadzieje na obniżkę stóp procentowych. Wspólna waluta okupuje poziomy między 0,91 a 0,92 USD.

Rano za dolara płacono 4,28 zł, za euro 3,905 zł, odpowiadało to poziomowi 5,1%. Od razu nieznacznie przeważył popyt. Po dwóch godzinach dotarliśmy do 5,35%. USD potaniał o 0,8 grosza, wspólna waluta o grosz. Potem znowu zaczęto się pozbywać złotego. O 12.30 kursy wynosiły 4,29 i 3,925, było to 4,8%. Leki wzrost i do opublikowania danych stabilnie na 4,9%. Około 16.00 za dolara płacono 4,288, za euro 3,918. Kończyliśmy na 4,7%, przy poziomach 4,29 i 3,93.Ceny obligacji spadły jeszcze bardziej. Sumując zmiany z ostatnich dni możemy już mówić o silnej korekcie. Złoty także stracił, choć relatywnie nie tak bardzo, część inwestorów wciąż liczy bowiem na przepływy walut związane z prywatyzacjami.Opublikowane o 16.00 dane o produkcji przemysłowej i cenach produkcji po raz kolejny pokazały jedno: mamy do czynienia z wyraźnym wyhamowaniem gospodarki. Mimo korzystnej różnicy dni roboczych, produkcja spadła w ujęciu miesięcznym o 1,2%, wskaźnik rok do roku osiągnął poziom 1,1%, co biorąc pod uwagę wspomnianą już różnicę dni roboczych oznacza realny spadek. PPI wzrósł zaledwie o 0,1% miesiąc do miesiącu, w porównaniu z lipcem 2000 roku mamy więc różnicę zaledwie 0,4%. To potwierdzenie faktu, że doszło do silnego osłabienia popytu wewnętrznego. Mało tego: informacje o produkcji są na tyle złe, że możemy w końcu zobaczyć także spadek eksportu (w poprzednich miesiącach to właśnie eksport pozwalał utrzymać względnie zadowalający poziom produkcji). Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że w lipcu mieliśmy do czynienia z powodzią, która z pewnością miała wpływ na wskaźniki.Po danych odżyły nadzieje na obniżkę stóp procentowych. Stąd korekta na rynku złotego.Rada Polityki Pieniężnej będzie miała poważny dylemat: z jednej strony wyraźne spowolnienie gospodarki i wyraźny spadek inflacji, z drugiej kryzys finansów państwa i brak gotowych rozwiązań, umożliwiających jego pokonanie. Wydaje się, że szansa na pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie jest jednak znacznie większa. O wszystkim przekonamy się już w najbliższą środę.Wspólna waluta rozpoczynała z poziomu 0,9119. Potem przeważył popyt i późnym popołudniem dotarliśmy do 0,9167. Korekta na 0,9130 i znowu w górę pod sam koniec dnia. Poziom zamknięcia to 0,9162.Opublikowane w piątek informacje o bilansie handlowym Stanów Zjednoczonych pokrywały się z oczekiwaniami. Deficyt nieco wzrósł i osiągnął poziom 29,4 mld USD. Wskaźnik nastrojów konsumentów University of Michigan Confidence okazał się z kolei lepszy. Osiągnął on poziom 93,5 w porównaniu z 92,4 poprzednio. Średnia prognoz to 92. N