Trendy spadkowe utrzymują się na czołowych rynkach akcji. Na giełdzie we Frankfurcie niedźwiedzie sprowadziły DAX do poziomu najniższego od października 1999 roku. Nieco łagodniej bessa obchodzi się z Nasdaq, gdzie indeks Nasdaq Composite utrzymuje się 15% powyżej kwietniowego dołka. Spółki starej ekonomii, reprezentowane przez Dow Jones Industrial Average, utrzymują się w trendach bocznych.

AmerykaZapoczątkowana w tym miesiącu fala spadkowa zniosła indeks Nasdaq Composite do poziomu 1918 punktów, najniższego od czterech miesięcy. Na wykresie wskaźnika widoczna jest sekwencja coraz niżej położonych szczytów i dołków, co oznacza, że zgodnie z definicją trend jest spadkowy. Ale niedźwiedzie nie są w stanie złapać właściwego rytmu i po każdej fali wyprzedaży następuje głęboka korekta. Ostatnie wzrosty z końca lipca interpretowałem jako zakończenie spadków, ale interpretacja ta okazała się błędna i na rynku utrzymuje się przewaga niedźwiedzi. Szansę na przyspieszenie przyniósł czwartek, bo indeks otworzył się z luką bessy i zaczął spadać, ale w drugiej części sesji przewagę miały byki i luka została zamknięta, a cała sesja zakończyła się wzrostem.Poziomem, do którego zmierzają niedźwiedzie, jest dołek z początku kwietnia, ukształtowany na poziomie 1640 punktów. Sygnałem odwrócenia trendu spadkowego będzie dla mnie przełamanie oporu ukształtowanego na poziomie 2100 punktów, a także wcześniejsze przebicie spadkowej linii trendu (wykres 1).Jeśli spojrzeć na indeks w nieco szerszej perspektywie, to miejsce na wzrosty jeszcze jest. Na wykresie tygodniowym Nasdaq Composite widać przełamaną 10-letnią wzrostową linię trendu, względem której ostatnia zwyżka była tylko ruchem powrotnym. Wprawdzie półtora miesiąca dynamicznego wzrostu to dość jak na ruch powrotny, ale wykresowi sporo zabrakło do wspomnianej linii trendu. Wobec wagi i długości przełamanej linii nawet kilka razy dłuższy ruch powrotny jest do zaakceptowania. Obecnie opór ten znajduje się na wysokości 2600 punktów (wykres 2).Jednocześnie opisywana linia trendu skłania do niezbyt optymistycznych wniosków na przyszłość. Bo czy koniec bessy następuje bezpośrednio po przełamaniu linii trendu spadkowego? Raczej nie. Choć po tak dużym spadku zabrzmi to niezręcznie, ale w książkach do analizy technicznej można przeczytać, że przełamanie linii trendu jest często pierwszym sygnałem jego zmiany. W tym przypadku reguła ta nie pasuje zbyt dobrze, niemniej trzeba mieć świadomość, że bykom przyszło zawrócić naprawdę poważną bessę i nie przyjdzie im to łatwo.Spółki starej ekonomii, reprezentowane przez indeks Dow Jones, znajdują się w trendzie bocznym, który wyznaczany jest przez formację trójkąta symetrycznego. Dolna linia tej figury, poprowadzona po lipcowo-sierpniowych dołkach, przebiega na wysokości 10 330 punktów. Wykres indeksu odbił się od niej w zeszłym tygodniu i teraz podąża w kierunku górnego ograniczenia. A to, poprowadzone przez szczyty z 19 lipca i 2 sierpnia, znajduje się na poziomie 10 480 punktów. To sprawia, że od czwartkowego zamknięcia Średnia Przemysłowa ma jeszcze 100 punktów miejsca na wzrosty (wykres 3).Trójkąty symetryczne występują najczęściej jako formacje kontynuacji trendu, który obowiązywał przed ich ukształtowaniem. Zgodnie z tą zasadą, indeks powinien wybić się w dół. W ramach trójkąta kształtuje się najczęściej pięć fal ? trzy w kierunku przeciwnym do wcześniejszego trendu i dwie zgodne z nim. Wynika stąd, że obecny wzrost powinien być ostatnim w ramach tej figury. Żeby formacja zachowała swoją wiarygodność, wybicie z niej powinno nastąpić między połową a 3/4 jej długości. Przez długość rozumiem tutaj odległość od podstawy trójkąta (pionowy odcinek po lewej stronie formacji) do wierzchołka, czyli punktu, w którym przecinają się ramiona formacji. W tym wypadku pierwszy z tych punktów wypada 10 lipca, natomiast wierzchołek (którego nie widać na wykresie) wypada 10 września. Wynika stąd, że największą wiarygodność trójkątowi zapewni wybicie między 10 a 25 sierpnia.Ruch cen, jakiego można spodziewać się po wybiciu z trójkąta, to wysokość podstawy, odmierzona w dół od punktu wybicia. Wysokość tej formacji to 485 pkt. i jeśli wielkość tę odmierzyć od punktu wybicia (10 330 pkt.), to otrzymamy 9845 punktów jako poziom, do którego Średnia Przemysłowa powinna bez kłopotów spaść.Przy tym tak wyznaczony poziom nie określa punktu, w którym trend spadkowy zakończy się, a jedynie zasięg ruchu, wynikający z ukształtowanej formacji. Ceny, owszem, mogą się na tej wartości zatrzymać, ale by można było mówić o wzroście, potrzebna jest jakaś formacja konsolidacji.Trend boczny na wykresie szerszego indeksu S&P 500 nie jest już tak regularny. Wskaźnik dwukrotnie już wybijał się z trendu bocznego, raz w dół i raz w górę. Obydwie próby zakończyły się niepowodzeniem, w rezultacie na wykresie widoczny jest rozszerzony trend boczny. Dolna linia tej formacji, poprowadzona przez dołki z 11 i 24 lipca, przebiega na wysokości 1055 pkt. Górne ograniczenie, pociągnięte po szczytach z 13 lipca i 2 sierpnia, wyznacza opór na 1225 pkt. Wybicie górą z formacji pozwoli na zwyżkę do szczytu z końca maja, który znajduje się na wysokości 1312 pkt., natomiast przełamanie dolnej linii otworzy drogę do ataku na 1100 punktów. W związku z poprzedzającym konsolidację trendem bardziej prawdopodobne jest wybicie dołem.JaponiaZmiana trendu na japońskim rynku akcji zakończyła się podobnie jak pozostałe tego typu próby, podjęte w ostatnim czasie ? niepowodzeniem. Na lukę hossy z 2 sierpnia niedźwiedzie odpowiedziały w zeszłym tygodniu luką bessy, co znosi wcześniejsze pozytywne sygnały. Teraz można mówić nie tyle o odwróceniu trendu, ile o formacji głowy i ramion, która zapowiada kontynuację spadków (wykres 4). Wysokość tej formacji to 900 punktów, co odmierzone od punktu wybicia pozwala spodziewać się, że Nikkei spadnie do 10,5 tys. punktów, a stamtąd jest już tylko krok do zredukowania indeksu o jedną cyfrę.NiemcyWraz ze zbliżaniem się do dołka z końca marca niedźwiedzie przycisnęły na niemieckim rynku akcji. Ostatnia korekta trendu spadkowego nie była już tak mocna jak poprzednie i nie sięgnęła dołka z końca lipca ukształtowanego na poziomie 5580 punktów. Nie było, tak jak jeszcze miesiąc temu wzajemnego nachodzenia na siebie dołków i szczytów, nie można zatem mieć zastrzeżeń co do jakości trendu spadkowego. Czwartkowe zamknięcie DAX na poziomie 5361 pkt. było najniższe od października 1999 roku.Patrząc na wykres indeksu w ujęciu tygodniowym, nie sposób oprzeć się wrażeniu symetrii tego, co dzieje się teraz, względem trendu wzrostowego, trwającego od października 1998 do marca 2000 roku. Zanim niemiecki rynek akcji rozpoczął internetowa hossę, DAX przez długi czas kreślił trend, w którym kolejne szczyty i dołki nachodziły na siebie (wykres 5). Podobnie jest teraz. Zgodnie z tamtym schematem okres od marca zeszłego roku do marca tego roku można uznać za czas, w którym niedźwiedzie rozpędzały się. Z tego wynika, że teraz indeks powinien rozpocząć bardziej dynamiczne spadki.Wielka BrytaniaW trendzie spadkowym znajduje się główny indeks giełdy londyńskiej. Czwartkowe zamknięcie na poziomie 5390 pkt. wypadło poniżej zeszłotygodniowego dołka (z 10 sierpnia), co przesądza o tym, że trend krótkoterminowy ma kierunek spadkowy (wykres 6). Teraz wykres będzie testował wsparcie, wyznaczane na 5275 pkt. przez dołek z końca lipca (minimum marcowe zostało już pokonane) i szanse na zatrzymanie wyprzedaży na tym poziomie są znikome. N