Zagrożenie dla dotychczasowej dominacji Boeinga

Chiny odgrywają coraz większą rolę jako rynek zbytu dla czołowych producentów samolotów pasażerskich, zwłaszcza że tamtejsze władze starają się zróżnicować źródła zakupów. Dotychczas głównym dostawcą maszyn odrzutowych był Boeing. Z 548 samolotów eksploatowanych przez chińskie przedsiębiorstwa lotnicze aż 357 dostarczyła amerykańska firma, a w tym roku oczekuje nowych zamówień na około 40 maszyn o wartości 2 mld USD.Wiele wskazuje jednak na możliwość osłabienia tej dominacji przez europejskiego konkurenta ? Airbus. Według agencji Bloomberga, która powołuje się na ?Asian Wall Street Journal?, strona chińska prowadzi z tą firmą rozmowy dotyczące zakupu do 50 samolotów o wartości sięgającej 2,7 mld USD. Jeżeli plany te zyskają aprobatę władz w Pekinie, do podpisania kontraktu może dojść jeszcze w tym roku.Podobnie jak w wypadku Boeinga, samoloty Airbus są potrzebne chińskim liniom lotniczym do obsługi szybko rozwijającego się ruchu lokalnego. Dlatego przedmiotem zainteresowania są przede wszystkim maszyny małe i średniej wielkości. Wiele z nich ma przy tym zastąpić samoloty dostarczone przez europejskiego potentata w przeszłości. Chińscy przewoźnicy mają obecnie 100 maszyn Airbus, co stanowi 18% eksploatowanych tam samolotów odrzutowych. W zeszłym roku europejski producent dostarczył do Chin 11 maszyn, a Boeing ? 17.Na wieść o możliwości sprzedaży na tamtejszym rynku nowej partii samolotów Airbus wzrosły notowania spółki European Aeronautic Space and Defense, do której należy 80-proc. udział w produkujących je zakładach.Chińskie linie lotnicze interesują się również samolotami rosyjskimi, których zaletą jest niska cena. W grę wchodzą zakupy nowego modelu TU-204, który ? według ?The Wall Street Journal Europe? ? jest pierwszą, podjętą na większą skalę próbą budowy nowoczesnego samolotu odrzutowego, mogącego konkurować z modelami Boeinga i Airbusa. Chińczycy chcieliby nabyć wersję wyposażoną w silniki firmy Rolls-Royce. Byłby to pierwszy kontrakt z rosyjskim dostawcą od prawie dziesięciu lat.

A.K., Bloomberg, ?The Wall Street Journal Europe?