Stopy jednak w dół
Rada Polityki Pieniężnej, mimo problemów z budżetem, obniżyła stopy procentowe o 100 pkt. bazowych. Część analityków była zaskoczona tą decyzją, wskazując na dotychczasowe wypowiedzi członków Rady i wagę, jaką przywiązują oni do stanu finansów publicznych. Inni ekonomiści spodziewali się cięcia, bo spadek inflacji i słaby rozwój gospodarki dawały pole do obniżki stóp i to mimo problemów z przyszłorocznym budżetem. RPP ustaliła także cel inflacyjny na rok przyszły, który wynosi 5% plus-minus 1 pkt. proc.
Zgodnie z decyzją RPP, od dzisiaj stopa lombardowa NBP wynosi 18,5%, stopa redyskontowa ? 17%, a stopa operacji otwartego rynku ? 14,5%. To czwarta w tym roku obniżka stóp procentowych. Od początku roku stopy spadły łącznie o 450 pkt. bazowych.Tę decyzję RPP podjęła jednak w trudnej sytuacji. Wprawdzie spadek inflacji w lipcu do 5,2% z 6,2% w czerwcu wskazywał na taką możliwość, zwłaszcza przy kiepskich danych o produkcji i braku zagrożenia ze strony popytu krajowego, jednak kłopoty z przyszłorocznym budżetem postawiły cięcia pod dużym znakiem zapytania. Członkowie RPP wielokrotnie mówili, iż zagrożenie 88-mld deficytem budżetu państwa i brak woli rządu na przeprowadzenie radykalnych cięć wydatków nie dają wiele miejsca na cięcie stóp.Jednak, jak podała RPP w komunikacie, redukcję stóp uzasadnia sytuacja realna gospodarki. Poza tym nie widać przyczyn, które mogłyby wywołać impuls inflacyjny. W tej sytuacji, nawet przy kłopotach z przyszłorocznym deficytem budżetowym, który wg RPP nie powinien przekroczyć 40 mld zł, było miejsce na redukcję. ? To dla mnie zdumiewająca decyzja. ? Rada udzieliła rządowi kredytu zaufania, na który ten ? moim zdaniem ? nie zasługuje ? powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE. ? Jest to też sygnał, że minister finansów Jarosław Bauc, rysując czarny scenariusz, przesadził, co mu nie pomoże w przeprowadzeniu cięć. W rezultacie RPP spowodowała, iż teraz trudniej będzie zreformować finanse publiczne.Jego zdaniem, decyzja ta pokazuje, jak zła jest komunikacja RPP z rynkami finansowymi. ? Widać, że RPP zmieniła swoje zainteresowania i teraz będzie zwracać uwagę na coś innego niż do tej pory. Nie wiem, co to jest ? wzrost gospodarczy, bezrobocie czy kurs walutowy ? stwierdził.Jednak nie wszyscy podzielają tę opinię. Wg Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, analityka w Banku Handlowym, tej decyzji można się było spodziewać.? Obniżka o 100 pkt. bazowych była najczęściej wymienianym scenariuszem ? powiedziała. ? RPP pokazała, że nie jest ciałem konserwatywnym, któremu jest obojętne, co dzieje się z gospodarką. Pokazała także, że jest elastyczna i gotowa do współpracy.RPP wyznaczyła nowy cel inflacyjny na 2002 r. O ile wcześniej cele były ustalane w pewnych granicach (np. tegoroczny cel mieścił się między 6 a 8%), to przyszłoroczny ustalono na 5%. Z tym, że Rada dopuszcza odchylenie o 1 pkt. proc. w obie strony. Ta zmiana była zapowiadana już wielokrotnie przez członków RPP, jednak też została przez część analityków skrytykowana. ? RPP zdjęła w ten sposób odium, jakie mogłoby spaść na nią ze strony obecnej opozycji ? uważa J. Jankowiak. ? Taki cel jest dla tej strony sceny politycznej, która chce wolniejszej dezinflacji, łatwiejszy do przyjęcia, bo oznacza, że inflacja w przyszłym roku może być bliska 6%.Z kolei K. Zajdel-Kurowska ocenia, że taki cel również był oczekiwany przez rynek. ? Rada chce zejść do 5%, co potem ułatwi jej osiągnięcie na koniec 2003 r. inflacji na poziomie poniżej 4% ? powiedziała. ? Jest to jednak bardzo ambitny cel, bo istnieje sporo niepewności co do przebiegu procesów inflacyjnych w przyszłym roku.RPP nie zmieniła swojego nastawienia do polityki pieniężnej. Nadal więc pozostaje ono neutralne.
Piotr Konieczny, dyrektor biura zarządzania aktywami i pasywami Raiffeisen BankCzynniki, które przemawiały za obniżką, czyli silny spadek inflacji oraz kontynuacja spadku w sferze realnej gospodarki, w sferze produkcyjnej stanowiły wystarczającgumenty. Problem budżetowy, który miał stanowić argument przeciwko obniżce, nie zniknie ani za miesiąc, ani za dwa, a decyzja o redukcji stóp w sierpniu może pomóc gospodarce. Jest to dobra decyzja i jest miejsce na kolejną obniżkę o 50-100 punktów bazowych, ale na razie trudno jest mówić o jej terminie.Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING BaringsJesteśmy zaskoczeni tą decyzją dzisiaj, gdyż oczekiwaliśmy jej dopiero po budżecie. Być może RPP przyjęła za dobrą monetę to, że rząd zadeklarował, że deficyt będzie nie większy niż 40 mld zł, co jest dużym znakiem zapytania. Wygląda na to, że RPP, przyjmując cel inflacyjny na poziomie 5%, doszła do wniosku, że nawet w przypadku bardzo dużej dziury budżetowej ten cel, może być niezagrożony.Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SAOczekiwana przez nas, mimo zawirowań budżetowych, decyzja o redukcji stóp procentowych wynika z dążenia RPP do ustabilizowania realnej stopy procentowej po ostatnim spadku inflacji w lipcu. W moim przekonaniu oczekiwany jednak wzrost inflacji do końca roku do poziomu około 6% nie będzie sprzyjał dalszej redukcjistóp procentowych. Wyznaczenie celu na poziomie 5% stwarza RPP większe pole manewru niż w przypadku wyznaczenia celu inflacyjnego w oczekiwanym przez większość analityków przedziale 4-6%.Marcin Mróz, ekonomista Société GénéraleTę obniżkę rozpatrywałbym łącznie z celem inflacyjnym. Widać, że RPP wzięła pod uwagę czynniki fundamentalne, które pokazują, że gospodarka zwalnia i presja inflacyjna jest niewielka.
MAREK [email protected]