Z Markiem Dieringiem, prezesem Espebepe, rozmawia Michał Nowacki
Przedstawiciele ZUS mówią o możliwości złożenia wniosku o upadłość, czy sytuacja firmy rzeczywiście jest tak krytyczna i czy te wypowiedzi były dla Pana zaskoczeniem?Sytuacja nie jest tak zła i nie sądzę, by trzeba było szukać dramatycznych rozwiązań. Dlatego te stwierdzenia były dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej że na bieżąco negocjowaliśmy z ZUS warunki spłaty zaległości i ustanowienia na jego rzecz zabezpieczeń.Czy w radzie nadzorczej mamy obecnie do czynienia z konfliktem interesów pomiędzy członkami rady nadzorczej, czy przedstawiciele prywatnych udziałowców forsują terminową spłatę postępowania układowego kosztem wypłat dla pracowników i ZUS?Nie ma sytuacji konfliktowej i nie stosujemy żadnych priorytetów, niemniej przedstawiciele ZUS rzeczywiście zaniepokoili się zaległościami.Jakie są zobowiązania wobec ZUS, od kiedy nie są regulowane składki i od kiedy pracownicy nie otrzymują pensji?Nie do końca zostały zrealizowane warunki porozumienia z 1999 r., składki nie wpływały także za ostatnich kilka miesięcy. Pracownicy nie otrzymywali natomiast pensji od kwietnia br., uruchomiliśmy już jednak wypłatę wynagrodzeń za ten miesiąc dla działów bezpośrednio produkcyjnych.Czy fakt, że pikieta ze strony pracowników i wypowiedź Pana Zalewskiego miały miejsce tego samego dnia, to zbieg okoliczności, czy też było to zorganizowane, wspólne ultimatum od najbardziej zdeterminowanych wierzycieli?Z tego, co wiem, to najpierw rozpoczęła się pikieta, którą zainteresowały się media. Odbywało się to, niestety, pod nieobecność członków zarządu, którzy byli na delegacjach. Dlatego o rozmowę poproszono przewodniczącego rady nadzorczej, który w tak nerwowej atmosferze sformułował być może zbyt daleko idące zapowiedzi.Jaki plan ratunkowy może Pan zaproponować ZUS i pracownikom?W najbliższym czasie sfinalizujemy sprzedaż nieruchomości; ze środków uzyskanych z tego tytułu spłacimy wszystkie zaległości do ZUS i wobec pracowników.Czy w tym zamieszaniu są szanse na zdobywanie nowych kontraktów?Jesteśmy bliscy zakończenia rozmów w sprawie realizacji dwóch dużych projektów. Są one na tyle zaawansowane, że nie sądzę, by ostatnie wydarzenia je zakłóciły. Podsumowując, wierzę, że Espebepe wyjdzie na prostą i zdecydowanie oddali widmo upadłości.
M.N