Telefonica zakończyła I półrocze zyskiem netto w wysokości 1,15 mld euro. KPN w tym samym okresie stracił 1,04 mld euro.

Największa spółka telefoniczna w hiszpańsko- i portugalskojęzycznym świecie zwiększyła zysk netto o 16% z 989 mln euro do 1,15 mld. Był to zatem wzrost o wiele większy niż 6,2% prognozowane przez ośmiu analityków tej branży. Spółka zwiększyła sprzedaż o 15%, do 15,3 mld euro, głównie dzięki wzrostowi przychodów w Hiszpanii. Sprzedaż w Ameryce Łacińskiej spadła bowiem o 18%, do 5 mld euro. Ebitda spółki wzrosła o 12%, do 6,79 mld euro.Bez porównania gorzej w I półroczu radził sobie KPN. Ta największa holenderska spółka telefoniczna boryka się ze spłatą zadłużenia sięgającego 23 mld euro, a tymczasem kurs jej akcji od 1 czerwca spadł o dwie trzecie. Olbrzymia strata w I półroczu ? 55 razy większa niż przed rokiem ? i fiasko negocjacji o fuzjach oznaczają, że KPN będzie zmuszony do sprzedaży firm, po których spodziewał się, że poprawią jego sytuację finansową.Prezes spółki Paul Smits musi zmniejszyć zadłużenie, by poprawić oceny kredytowe KPN, i obniżyć spłaty odsetek. Moody's Investors Service zapowiedziała w piątek, że może zredukować rating KPN wynoszący obecnie Baa2, a więc zaledwie dwie oceny ponad poziomem inwestycyjnym.Kurs akcji KPN, który uprzedził, że spodziewa się strat w tym i w przyszłym roku, spadł wczoraj na otwarciu o 16%, do historycznego minimum 2,62 euro. W piątek papiery te spadły się o 22%. Spółka wstrzymała wypłatę dywidendy.W marcu KPN informował, że zamierza w tym roku sprzedać aktywa za 5 mld euro. Trzy miesiące później ukazał się komunikat, głoszący, że ten cel trudno będzie osiągnąć, ze względu na niekorzystne warunki rynkowe.Prezes Smits na wczorajszej konferencji prasowej powiedział, że KPN prowadzi wstępne rozmowy ?z wieloma spółkami na wielu poziomach?.Negocjacje o fuzji z Belgacomem załamały się po tym, jak ich uczestnikom nie udało się uzgodnić wartości KPN, którego akcje w ciągu ostatnich trzech miesięcy spadły już prawie o 70%. Już po raz drugi w krótkim okresie KPN nie powiodła się próba znalezienia partnera. W maju ub.r. fiaskiem zakończyły się rozmowy o fuzji z Telefonicą, gdyż nie zgodził się na nią zarząd hiszpańskiej spółki. Po opublikowanych wczoraj wynikach obu firm wygląda na to, że miał rację. A jeszcze w 1999 r. KPN głosił, że jego celem jest znaleźć się wśród trzech największych europejskich firm telefonii komórkowej.Tymczasem Telefonica jest teraz czwartą w Europie spółką telekomunikacyjną pod względem wartości rynkowej. W ub.r. jej akcje straciły 47%, ale było to mniej od 56-proc. spadku indeksu Dow Jones dla europejskich spółek telekomunikacyjnych. Inwestorzy Telefoniki przekonują więc jej prezesa Cesara Aliertę, że najlepszym sposobem na zwyżkę kursu akcji jest wyzbycie się przez niego marzeń o ekspansji w Europie. W ub.r. zapłacił on ok. 4,8 mld euro za licencję w Niemczech. Była to największa inwestycja Telefoniki w Europie. Inwestorzy uważają, że nie ma sensu konkurowanie z takim rywalem, jak Deutsche Telekom na jego terytorium. Zamiast tego, Telefonica powinna umacniać swą dominującą pozycję w Ameryce Łacińskiej, z której już teraz pochodzi prawie połowa zysku operacyjnego spółki. Nawet mimo obecnych trudności tamtejszych gospodarek, rejon ten w przyszłości zapewni większe zyski niż jakikolwiek rynek europejski.

J.B., Bloomberg