Od przyjaciół do zagorzałych przeciwników
Dwaj potężni sprzymierzeńcy ? AOL Time Warner i Microsoft ? nie zdołali przedłużyć warunków porozumienia z 1996 roku. Oznacza to początek technologicznej i sądowej wojny gigantów, której stawką może być wyłączne panowanie w sferze internetu.
W 1996 roku AOL i Microsoft podpisały porozumienie, które trwale sankcjonowało podział wpływów w sektorze zaawansowanych technologii. AOL zgodził się wówczas budować swoje oprogramowanie tylko i wyłącznie na bazie przeglądarki Microsoft Internet Explorer. W zamian stworzone przez AOL narzędzia mogły swobodnie funkcjonować w środowisku Windows. Umowa wpłynęła na dynamiczny rozwój obu koncernów. Microsoft pozostawił w polu przeglądarkę internetową firmy Netscape, a AOL pozyskał miliony nowych subskrybentów.Termin obowiązywania umowy wygasał jednak w bieżącym roku. Po wielu tygodniach trudnych negocjacji przedstawiciele stron obwieścili ostatnio, że nie udało się wypracować wspólnego stanowiska. Jego brak oznacza, że już w najbliższej perspektywie oprogramowanie AOL nie będzie dostarczane wspólnie z najnowszą wersją systemu Windows (XP), którego premierę zapowiedziano na 25 października 2001 r. W długim terminie jest to zapowiedź początku wojny, jaka nieuchronnie rozgorzeje pomiędzy gigantami.Przy konstruowaniu warunków nowego porozumienia nie chciała bowiem ustąpić żadna ze stron. AOL żądał m.in. umieszczania swojego logo w każdym oknie wyświetlanym przez system operacyjny Windows. Microsoft liczył natomiast, że dzięki AOL wypromuje program Windows Media Player, który pozwala na słuchanie muzyki oraz przeglądanie filmów wideo. Obecnie najłatwiej można to bowiem robić za pośrednictwem oprogramowania grupy Real Networks.Reprezentanci AOL mówili nieoficjalnie, że dominacja Microsoft także w tym polu zagrażałaby już konkurencji w całym obszarze internetu. Tym bardziej że Microsoft domagał się także wspólnego prowadzenia elektronicznych serwisów informacyjnych (rozpowszechnianych również poprzez technologię WAP), co było dotychczas domeną AOL.Obserwatorzy rynku odbierali te próby jednoznacznie. Ich zdaniem, Microsoft pokazał, że nie interesuje go tylko dominacja na rynku przeglądarek i narzędzi, ale chce także aktywnie współtworzyć zasoby internetu i wkroczyć na terytoria zarezerwowane dotychczas przede wszystkim właśnie dla AOL Time Warner.To oznacza wypowiedzenie wojny, która będzie toczona na płaszczyźnie technologicznej oraz przede wszystkim w sądach.Nieoficjalnie mówi się bowiem, że w poufnych klauzulach AOL zobowiązywał się, że nie będzie uczestniczył w antymonopolowych krucjatach przeciw Microsoft tak długo, jak będą w mocy postanowienia umowy o dostarczaniu komplementarnego oprogramowania i narzędzi. Tym samym brak porozumienia dał wolne pole do popisu prawnikom.Wojna pomiędzy gigantami nie wróży natomiast niczego dobrego konsumentom. Obie firmy będą bowiem teraz musiały rozwijać się w obszarach, którymi dotychczas się praktycznie nie zajmowały, zamiast doskonalić rozwiązania w ramach swoich specjalności.
Oprac. M.N.