Są założenia, nie ma planu cięć

Rząd przyjął wczoraj założenia do przyszłorocznego budżetu. Wzrost PKB ma wynieść 2,5?3,0%, a inflacja średnioroczna 5,1?5,5%. Deficyt budżetowy ma wynieść maksymalnie 40 mld zł. Sporo wzrósł za to deficyt ekonomiczny, który ma nie przekroczyć 4%, gdy były minister finansów Jarosław Bauc proponował 2,8%. Nie ma jednak wciąż decyzji w sprawie cięć wydatków.Rząd przyjął założenia budżetu wczoraj rano, przed posiedzeniem Rady Gabinetowej. Są one zbliżone do tych, które proponował były minister finansów Jarosław Bauc. PKB ma więc wzrosnąć o 2,5?3%, wobec 1,7?2,9% według propozycji byłego szefa resortu. Wzrost produkcji przemysłowej oszacowano na 4%. Rząd nieco podwyższył prognozę przyszłorocznej inflacji ? ma ona wynieść średniorocznie 5,1?5,5%, wobec 4,8?5,4% według propozycji J. Bauca. Prognoza stóp procentowych także została lekko obniżona ? pierwotnie była mowa o stopie operacji otwartego rynku na poziomie 13,2?14,2%, a obecnie rząd ustalił 13,2%. Po ostatniej obniżce stóp procentowych jest to 14,5%.? Deficyt budżetu 2002 wyniesie do 40 mld zł ? powiedział premier Jerzy Buzek.Sporej zmianie uległa jednak wysokość deficytu ekonomicznego ? J. Bauc proponował, aby po wszystkich cięciach wyniosła ona 2,8% PKB, tymczasem rząd przyjął większy wskaźnik.? Deficyt ekonomiczny w 2002 roku wyniesie poniżej 4% ? powiedziała Halina Wasilewska-Trenkner, minister finansów.? Jeżeli deficyt ekonomiczny będzie na poziomie poniżej 4% PKB, czyli niższym niż szacowane w 2001 roku 4% PKB, to jest szansa na przyspieszenie tempa wzrostu do poziomu 2,5% PKB i jest to założenie realistyczne ? powiedział Bogusław Grabowski, członek RPP. ? Jeżeli deficyt ekonomiczny będzie bliższy 3%, to jest szansa, aby tempo wzrostu gospodarczego było wyższe w przyszłych latach.Deficyt obrotów bieżących rząd szacuje na 5,4% PKB w 2002 roku, wobec 5,1% prognozowanych w 2001 roku.Rząd jednak nie przyjął planu cięć wydatków, które sprowadzą deficyt budżetowy z prawie 90 mld zł do 40 mld zł zaplanowanych przez rząd.? Decyzji jeszcze nie ma, są na razie różne propozycje ? powiedziała H. Wasilewska-Trenkner.Zapowiedziała, że wydatki ulegną weryfikacji, a dochody zostaną zwiększone.? Problem w tym, że kroki dostosowawcze po stronie dochodów trzeba podjąć tak, aby nie doprowadzić do nadmiernego fiskalizmu i do wypaczania tendencji wzrostowej w gospodarce ? dodała.

M.S., PAP