Hola! Przecież dziś miało być odświętnie, radośnie i z przytupem. Flagi w ręce, szarfy na pierś, śpiew na usta... Wszak to dzień maklera i doradcy. Nie opodal warszawskiego brzegu Wisły powinniśmy świętować branżowy jubel. I będziemy.
Kiedy już wiele miesięcy temu PARKIET przestrzegał przed perspektywą pogłębienia kryzysu na rynku kapitałowym, niektórzy specjaliści zarzucali nam czarnowidztwo, defetyzm i niepotrzebne sianie fermentu. Jak się okazało, niestety, mieliśmy rację. ? Wykrakaliście ? powie złośliwy. Ironicznie można odpowiedzieć, że w ten sam sposób PARKIET ?wykrakał? krach budżetu, kiedy w naszej czołówce przestrzegaliśmy, iż ?nadciąga katastrofa...?.Ale Hola! Przecież dziś miało być odświętnie, radośnie i z przytupem. Flagi w ręce, szarfy na pierś, śpiew na usta... Wszak to dzień maklera i doradcy. I nie opodal warszawskiego brzegu Wisły powinniśmy świętować branżowy jubel. I będziemy.Tylko że... Ta atmosfera jakaś taka w narodzie teraz nieszczególna. Już nawet najwięksi optymiści stracili złudzenia co do stanu rzeczy. Firmy szukają klientów, klienci nie mogą znaleźć pieniędzy a spece od rynku ? pracy. Bo tej ubywa. Presji rzeczywistości z wielkim trudem opiera się wiele biur maklerskich. Wycofywanie się z rynku, likwidacja, łączenie ? to już właściwie nasz chleb codzienny. Kryzys rynku kapitałowego jest pogłębiany na potęgę przez załamanie gospodarki i ruinę finansów publicznych.O takich przykrych rzeczach przy święcie? Pewnie nie wypada. Pocieszajmy się więc truizmem, że każda bessa ma swój koniec, a przecież po kryzysach nadchodzi ożywienie. Poza tym odstresować się warto także marzeniem, że stopy kiedyś tam zaczną odważniej spadać, rząd zacznie prowadzić normalną politykę finansową i gospodarczą, korupcja zostanie zdecydowanie zlikwidowana, inwestorzy uwierzą, że spółki nie chcą zrobić ich w konia, tłum graczy ruszy do biur maklerskich, maklerzy i doradcy przestaną martwić się o swój byt...Tak... Pofantazjować można, ale na razie trend jest ewidentny. W branży widać dominującą formację wodospadu. Jak tak dalej pójdzie, to ZMiD trzeba będzie przemianować na Związek Bezrobotnych Maklerów i Doradców. Ale głowa do góry. Będzie lepiej. Tym, którzy są jednak przekonani, że będzie odwrotnie, niezmiennie polecam dalekie wycieczki krajoznawcze.PSOmal nie zapomniałem ? serdeczne życzenia dla wszystkich maklerów, doradców, analityków... Trzeba się jakoś trzymać. I zachować poczucie humoru!