Nie poprawiła się sytuacja na naszym rynku w końcowej części sesji. Publikacja słabych danych o stanie rynku pracy w USA zatrzymała tendencję do odrabiania strat i WIG20 podążył w kierunku dzisiejszych minimów i przełamał je. Było to równoznaczne z zakryciem utworzonej wczoraj luki cenowej, co jest negatywnym sygnałem i wskazuje na przedłużenie korekty na kolejną sesję. Nie wydaje się, by mogła ona zepchnąć indeks poniżej polowy świecy ze środy, czyli 1155 pkt. Po dzisiejszych obrotach widać, ze presja sprzedających nie jest zbyt duża. Obecnie wynoszą one 170 mln zł, czyli o 90 mln zł mniej, niż wczoraj. To różnica ponad 30%.
Patrząc na rezultaty ostatnich pięciu sesji trzeba zwrócić uwagę na znalezienie się WIG20 pierwszy raz od początku czerwca powyżej SK-45. To niewątpliwie potwierdzenie, że sytuacja na rynku poprawia się. Z drugiej strony nadal nie pokonany pozostał obszar 1190 ?1212 pkt. wyznaczający najważniejszy opór w dłuższym terminie. Dlatego po sesjach z mijającego tygodnia nie możemy mówić o jakiejś radykalnej zmianie obrazu rynku w dłuższej perspektywie czasu, ale na pewno możemy stwierdzić, że nadzieje na dalszą poprawę koniunktury i kontynuacje wzrostowej korekty są uzasadnione.
Warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, która dotyczy indeksu TechWIG. Po raz pierwszy w tym roku znalazł się on powyżej poprzedniego dołka, co także potwierdza aspiracje rynku do podtrzymania dobrych nastrojów.
W zasadzie główną przeszkodą w tym jest zachowanie parkietów światowych, których sytuacja jest bardzo zła. Tu mogę powtórzyć swoją opinię, że do momentu przebicia przez amerykańskie indeksy swoich wiosennych minimów ich zachowanie nie będzie miało większego wpływu na przebieg sesji u nas.
Nasdaq zaczął od kolejnej zniżki, ale po pół godzinie notowań odrobił ją. DJIA traci 1,3%.