Początek września okazał się nadzwyczaj brutalny dla wrażliwych papierów wartościowych. Wiele z nich opadło na poziom cenowy nie notowany przynajmniej od kwietnia.Podana w ubiegły wtorek wartość wskaźnika NAPM okazała się w sierpniu o 4,3 punktu lepsza niż w lipcu i wyniosła 47,9 pkt. Wprawdzie wskaźnik znajduje się wciąż poniżej wynoszącego 50 punktów poziomu równowagi ? co oznacza, że w sierpniu gospodarka wciąż zwalniała ? niemniej jednak szybki wzrost jego wartości oznacza, że wkrótce może dojść do dynamicznego odbicia się od dna.O zbliżaniu się do dna zaświadcza również piątkowy raport departamentu pracy, w którym stwierdzono, że w sierpniu wskaźnik bezrobocia wzrósł z 4,5% do 4,9%. Wall Street nie spodziewała się takiego skoku. Wielu ekonomistów prognozowało jednak, że w najgorszym momencie zwolnienia gospodarczego, przez które obecnie przechodzi amerykańska gospodarka, wskaźnik bezrobocia może dojść do 5%. Ich prognozy wydają się spełniać. ? Bezrobocie jest zawsze najwyższe o świcie rozpoczynającego się ożywienia gospodarczego ? uważa Ken Mayland, prezes ClearView Economics.Pamiętajmy jednak, że wskaźnik bezrobocia ? chociaż najwyższy od czterech lat ? wciąż jest stosunkowo niski. Przez całą dekadę lat 80. bezrobocie było wyższe.Ceny akcji spadały już drugi tydzień z rzędu. S&P 500 stracił 4,2% na wartości i znalazł się na poziomie, na którym był po raz ostatni w październiku 1998 roku. DJIA spadł o 3,5%, o 1% mniej niż w poprzednim tygodniu. Nasdaq Composite zmniejszył się o 6,5%, tydzień wcześniej stracił 5,8%. Zakończył tydzień na poziomie ledwo o 50 pkt. wyższym od najniższego w tym roku zamknięcia (z początku kwietnia). Od początku roku oddał już 32% wartości.Ian Shepherdson z High Frequency Economics uważa, że piątkowy raport departamentu pracy potwierdza jego prognozy o tym, iż moment, kiedy giełdy ruszą w górę, jest już bliski. Również Steve Galbraith z Morgan Stanleya uważa, że nadszedł czas kupowania akcji, ponieważ wiele z nich już nigdy nie będzie tak tanich jak obecnie.Wydaje się jednak, że większość inwestorów powstrzymuje się przed zakupami w oczekiwaniu na raporty o zarobkach przedsiębiorstw w III kwartale.
Jarosław Aramatys(Nowy Jork)