Chyba nikt nie spodziewał się takiego przebiegu wczorajszej sesji giełdowej. Popołudniowe doniesienia zza oceanu o atakach terrorystycznych w USA spowodowały masową wyprzedaż akcji zarówno w Polsce, jak i na zachodnich rynkach. Jeszcze raz zobaczyliśmy, jak wielki wpływ wywierają giełdy amerykańskie na rynki światowe i gdzie znajduje się światowe centrum finansów. W Polsce również rynek nie oparł się spadkom, pomimo że przez większość sesji był na małym plusie. Niemniej jednak, chłodno oceniając sytuację, należy oczekiwać, że za kilka dni sytuacja wróci do normy i rynki kapitałowe ponownie zaczną żyć własnym życiem. Z jednej strony, coraz bardziej oczekuje się naprawdę znaczącego odbicia po kilkunastomiesięcznej bessie, ale z drugiej ? sytuacja makroekonomiczna nie wskazuje na rychłą poprawę. Niestety, każdy inwestor sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto inwestować na giełdzie właśnie teraz? Moim zdaniem, obecnie nadal jest zbyt wiele czynników, które mogą w przyszłości negatywnie wpłynąć na zachowanie się indeksów. Przede wszystkim, bardzo groźne może być rozczarowanie na zagranicznych rynkach, po tym, jak nadzieje wiązane z ożywieniem gospodarczym w III i IV kwartale okażą się przedwczesne. W związku z tym, oczekiwania przesuną się na pierwsze kwartały 2002 r., a inwestorzy mogą zacząć wątpić w skuteczność ratowania gospodarki głównie poprzez obniżki stóp procentowych. W Polsce niektórzy inwestorzy rozpoczęli już ?grać? pod wybory parlamentarne, być może tu również będziemy mieć do czynienia z rozczarowaniem.