Amerykańskie fundusze zarabiają w Rosji

Rynek rosyjski, dający w tym roku bardzo wysokie zyski, przez zarządzających polskimi funduszami nie jest uważany za atrakcyjny. Trendy wzrostowe na moskiewskiej giełdzie, choć bardzo silne, bywają z reguły krótkotrwałe i mocno uzależnione od zmian cen ropy.Fundusze inwestujące w Rosji, które podczas kryzysu z 1998 roku poniosły dramatyczne straty, w tej chwili dają jedne z najwyższych stóp zwrotu na świecie. ING Pilgrim Russia Fund, utworzony w USA i zarządzający 52 mln USD, zajmuje w tym roku drugie miejsce w rankingu najbardziej zyskownych amerykańskich funduszy, opracowanym przez Bloomberga (ranking uwzględnia wyniki ponad 8 tys. podmiotów). Od początku roku wartość jednostki uczestnictwa wzrosła prawie o 50%. Na 12. pozycji uplasował się Third Millennium Russia Fund o aktywach na poziomie 2,5 mln USD, który od początku roku zyskał 33%.Gospodarka ropą stoiRosnące ceny ropy naftowej, jeden z najważniejszych czynników ożywienia gospodarczego w Rosji, spowodowały, że główny indeks moskiewskiej giełdy RTS zyskał od początku stycznia 43%, co daje mu trzecią pozycję na świecie. Ekonomiści szacują, że rosyjski PKB, który w zeszłym roku zwiększył się o rekordowe 8,3%, powinien w 2001 r. wzrosnąć o ok. 5%. ? Większość rynków uważanych za bardziej ryzykowne notuje w tym roku straty. Na tym tle Rosja wygląda wyjątkowo atrakcyjnie ? twierdzi Michiel Bootsma, zarządzający ING Pilgrim Russia. ? Inwestorzy zaczynają zdawać sobie sprawę, że Rosja naprawdę się zmienia ? dodaje. W 1998 r., gdy Rosja wstrzymała spłatę zadłużenia, a rubel stracił 70%, wartość jednostki uczestnictwa funduszu spadła o 83%. Jednak już rok później wzrosła o 160%. W 2000 roku znów spadła, tym razem o 20%.Do Moskwy na krótko? Polskie towarzystwa mają w swej ofercie fundusze zagraniczne. Ponieważ wielu inwestorów obawiało się ryzyka związanego z polskim rynkiem, TFI w pierwszej kolejności utworzyły fundusze inwestujące na bardziej dojrzałych rynkach zachodnich ? powiedział PARKIETOWI Raymondo Eggink, wiceprezes ABN Amro Asset Management. ? Poza tym aktywa tych funduszy nie świadczą o tym, by cieszyły się one szczególnym zainteresowaniem. Rosja rzeczywiście daje w tym roku wysokie stopy zwrotu, ale ta sytuacja może się szybko zmienić ? dodaje. ? Lokowanie na takim rynku jak rosyjski jest opłacalne dla inwestora zachodniego, gdyż daje mu możliwość dywersyfikacji ryzyka ? stwierdził Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI. ? Polska należy do tej samej co Rosja grupy emerging markets, dlatego z naszego punktu widzenia taka inwestycja nie miałaby większego sensu ? powiedział Z. Jakubowski. Jego zdaniem, inwestowanie w fundusze powinno być traktowane raczej długoterminowo, tymczasem możliwości osiągnięcia wysokiej stopy zwrotu na giełdzie moskiewskiej są raczej krótkoterminowe. ? Poza tym jedyne atrakcyjne spółki na giełdzie moskiewskiej to firmy naftowe, a prognozy mówią, że hossa na tym rynku już się kończy ? dodał. Zbigniew Jakubowski zwrócił też uwagę na fakt, że większość zagranicznych funduszy inwestujących w Rosji to podmioty ukierunkowane znacznie szerzej, bo na całe emerging markets. ? Rzadko koncentrują się one wyłącznie na giełdzie moskiewskiej. Zazwyczaj przechodzą z rynku na rynek w zależności od oceny sytuacji ? powiedział.Reformy owocująWśród czynników napędzających koniunkturę, obok wysokich cen ropy, zarządzający funduszami wskazują też ważne reformy gospodarcze, które zostały wprowadzone za prezydentury Władimira Putina, m.in. obniżkę podatku dochodowego i wydatków budżetowych oraz zwiększenie ściągalności podatków. W tym roku rosyjski rząd po raz pierwszy od upadku ZSRR planuje osiągnąć równowagę budżetową. Na przyszły rok zaplanowano natomiast pierwszą od czasu kryzysu z 1998 r. emisję euroobligacji. Ma ona wynieść 2 mld USD.Wielu zarządzających nadal dość sceptycznie odnosi do inwestowania w Moskwie. Wśród czynników zniechęcających do angażowania w tym rynku wymieniają m.in. niską jakoć zarządzania spółkami, niedostateczną ochronę praw mniejszościowych akcjonariuszy oraz wszechobecną korupcję. Do tego dochodzą jeszcze z natury większe niż na rozwiniętych rynkach wahania na moskiewskiej giełdzie.