- Wprowadzenie nowego systemu emerytalnego uchroniło dużą część przychodów z prywatyzacji przed przejedzeniem. Te środki nie były przekazywane bezpośrednio do systemu emerytalnego, ale jak spojrzymy na przepływy finansowe, to jest to jasne. Bez reformy emerytalnej publiczne oszczędności, na skutek prywatyzacji, finansowałyby w większości konsumpcję. Sfinansowanie ?dziury? w ZUS-ie wygenerowanej przez przesunięcie części składki emerytalnej do funduszy to nie jest koszt z punktu widzenia ekonomii. Pieniądze nie są bowiem wydane i nie trafiają na rynek. Nie powoduje to zwiększenia presji inflacyjnej ? powiedział profesor Marek Góra z SGH.