Tydzień, który mija właśnie od Dnia Maklera i Doradcy, okazał się czasem brutalnej weryfikacji niepodważalnych zdawałoby się aksjomatów, którymi przecież bardzo często ?podpieraliśmy? własne analizy, prognozy i decyzje inwestycyjne. Teraz już wiemy, że coś, co wydawało się snem szaleńca, może zdarzyć się naprawdę.

Ten tekst miał mieć zupełnie inny charakter. I miał powstać kilka dni wcześniej. Po udanym Dniu Maklera i Doradcy chciałem napisać po prostu o tym, jak fajnie spotkać się na luzie w większym gronie kolegów i znajomych, z którymi zwykle spotykamy się prawie wyłącznie służbowo. Tydzień temu, w piątek wieczorem, było naprawdę bardzo sympatycznie. Można było na chwilę zapomnieć o bessie, kryzysie, bezrobociu, braku klientów i braku pieniędzy... Nikt nie przypuszczał, jaki szok czeka nas już kilka dni później. Jak zweryfikuje to nasze plany. I w jak wyraźny sposób przypomni o tym, co ważne, a co najważniejsze.Tydzień, który właśnie mija od naszej wspólnej imprezy, okazał się czasem brutalnej weryfikacji niepodważalnych zdawałoby się aksjomatów, którymi przecież bardzo często ?podpieraliśmy? własne analizy, prognozy i decyzje inwestycyjne. Teraz już wiemy, że coś, co wydawało się snem szaleńca, może zdarzyć się naprawdę. Że wielkie pieniądze, kosmiczne technologie i potęga finansowa nie muszą wcale uchronić przed katastrofą. Że jedyne, co pewne, to fakt, iż żadnych pewników już nie ma. I że w ostatecznym rozrachunku znaczenie mają ludzie, a nie pieniądze.Tymczasem my, uczestnicy przysłowiowego ?wyścigu szczurów?, złapani w sidła walki konkurencyjnej, często zapominamy o tych prostych prawdach. O wartości zwyczajnego życia, przyjaźni, kontaktów, spotkań z innymi ludźmi. Patetyczne? Jeśli ktoś tak uważa, niech poświęci kilka godzin na spokojne przyjrzenie się obrazkom z nowojorskich ruin. I na refleksję o tysiącach ludzi, którzy ? tak jak my ? mieli swoje ambitne plany, pracę, zadania, projekty. Wystarczyła chwila, żeby wszystko to okazało się przerażająco nieistotne.To bardzo ważne, żeby ? pomimo konkurowania i codziennego nerwowego zabiegania ? znaleźć czas na normalne, ?ludzkie? spotkania. Żeby ? nie zapominając o sprawach ważnych ? nie stracić z oczu tych najważniejszych. Kolegów, znajomych, przyjaciół. Tragedia nowojorskiego city przypomina o tym bardzo wyraźnie.Dziękujemy Związkowi Maklerów i Doradców. Dziękujemy sponsorom Dnia Maklera i Doradcy. To było bardzo udane spotkanie. I chyba ważniejsze, niż myśleliśmy wcześniej . [email protected]