Konsekwencja oszczędności w sektorze finansowym

Wielkie przedsięwzięcie inwestycyjne, jakim jest budowa nowego centrum finansowego w przeznaczonej na ten cel części portu londyńskiego, zaczyna znów napotykać spore trudności. Zgodnie z pierwotnymi planami kompleks Canary Wharf miał stać się pod względem wielkości drugim tego rodzaju ośrodkiem na świecie. Projekt realizuje od kilkunastu lat jedna z czołowych firm developerskich w Wielkiej Brytanii ? Canary Wharf Group.W tych dniach ? jak doniosła agencja Bloomberg ? spółka ta, którą kieruje Paul Reichmann, zapowiedziała spowolnienie budowy kolejnych obiektów, tłumacząc swą decyzję pogarszającą się sytuacją instytucji finansowych, które są jej najważniejszymi klientami. Niedawno Morgan Stanley Dean Witter, Citigroup oraz inne banki inwestycyjne postanowiły zmniejszyć personel o około 20 tys. osób w związku z niekorzystną koniunkturą na międzynarodowym rynku papierów wartościowych i w konsekwencji coraz gorszymi wynikami finansowymi.Zdaniem Andrew Causera, analityka z J.P. Morgan, zwolnienie tempa inwestycji oznacza znacznie ostrożniejsze podejście Canary Wharf Group do tego przedsięwzięcia niż w minionych latach. W przeszłości firmie developerskiej zarzucano zbyt ryzykowną budowę olbrzymich obiektów biurowych jeszcze przed podpisaniem umów z przyszłymi użytkownikami. Na początku poprzedniej dekady doprowadziło to spółkę do poważnych trudności finansowych w następstwie osłabienia aktywności ekonomicznej. Canary Wharf Group uniknęła wówczas bankructwa dzięki ponownemu ożywieniu w gospodarce, ale nie zmieniło to w zasadniczy sposób jej polityki.W minionym roku obrachunkowym firma zwiększyła wartość swych aktywów o 27% po pozyskaniu tak poważnych klientów, jak Lehman Brothers czy Citigroup, którym zaoferowano przestrzeń biurową, mogącą pomieścić ich cały londyński personel.Pomimo wolniejszego rozwoju centrum finansowego Canary Wharf Group zamierza wznieść wiele nowych biurowców o powierzchni sięgającej połowy zbudowanych już obiektów. Zwrot z zainwestowanego kapitału, który otrzymaliby udziałowcy, ma wynieść w następnych czterech latach 2 mld funtów (2,9 mld USD). Plany te muszą być jeszcze zatwierdzone przez akcjonariuszy. Nie można wykluczyć, że po zniszczeniu nowojorskiego World Trade Center wzrośnie zainteresowanie banków i innych instytucji finansowych siedzibami w Londynie, to zaś może ponownie poprawić perspektywy Canary Wharf Group.

A.K., Bloomberg