Tylko dwa spośród 14 towarzystw oferujących fundusze dla osób fizycznych ? Union Investment TFI i TFI PZU ? nie dysponują planami systematycznego oszczędzania (PSO). Pozostałe, w zamian za deklarację stałych wpłat, dają zniżki w prowizjach. Udział uczestników PSO w ogólnej liczbie indywidualnych klientów funduszy wynosi od kilku do kilkudziesięciu procent.
katarzyna siwekWysokość zniżek zależy zazwyczaj od zakładanego czasu inwestycji. Przy lokatach 10-letnich mogą wynosić nawet 100%. Może się również zdarzyć, że uczestnik PSO już przy pierwszej wpłacie dostaje 100-proc. zniżkę. Ma to zazwyczaj związek z wniesieniem dużej kwoty. Np. w ramach Dobrej Lokaty, oferowanej przez TFI Banku Handlowego, klient musi wpłacić minimum 20 tys. zł, ale za to zostaje zupełnie zwolniony z opłat prowizyjnych. W regulaminach PSO towarzystwa podają zazwyczaj wysokość minimalnej wpłaty miesięcznej, np. 100 zł. W praktyce jednak klient nie musi dokonywać regularnych wpłat co miesiąc, wystarczy, aby ?zgadzała? się roczna suma, czyli w tym przypadku 1200 zł.W większości towarzystw sama deklaracja, że będzie się oszczędzało przez określony czas, np. 3 lata, wystarczy, aby korzystać ze zniżek. W przypadku, gdy klient przestanie wpłacać regularnie, towarzystwo daje mu 3 miesiące na uregulowanie zaległości. Jeśli tego nie zrobi, zostaje obciążony kosztami zniżek, z których skorzystał. Podobnie jest w przypadku, gdy inwestor przed upływem zadeklarowanego okresu oszczędzania chce umorzyć jednostki. Trochę inną zasadę stosuje PKO/CS TFI. Klient, który otwiera program oszczędnościowy w tym towarzystwie ? ma do wyboru dziewięć wariantów ? nie musi z góry określać, jak długo będzie oszczędzał. Niestety, taka swoboda kosztuje. Dopiero po trzech latach regularnych wpłat klient nabywa bowiem prawo do zniżki w prowizjach. Okazuje się jednak, że taka oferta jest atrakcyjna dla klientów. ? Uczestnicy programów systematycznego oszczędzania stanowią obecnie około 50% wszystkich naszych klientów indywidualnych i ich udział stale rośnie ? mówi Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/CS TFI. ? PSO to dla nas kluczowy produkt ? dodaje. ? Około 90% rejestrów w funduszu Arka Ochrony Kapitału otwarto w ramach programu Pewny Start Dziecka ? zapewnia z kolei Leszek Kasperski, członek zarządu WBK AIB TFI. ? Z punktu widzenia struktury aktywów funduszy, udział PSO nie jest aż tak duży. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardzo ważny element naszej oferty, gdyż zapewnia nam stały dopływ kapitału w długim okresie, niezależnie od sytuacji na giełdzie ? dodaje. Według Leszka Kasperskiego, zniżki w prowizjach nie są najważniejszym czynnikiem, przyciągających klientów do PSO. ? Dla inwestora najważniejsze jest to, że widzi konkretny cel oszczędzania, np. zgromadzenie środków na kształcenie dziecka ? twierdzi. Dla porównania, w TFI Banku Handlowego uczestnicy programów systematycznego oszczędzania stanowią kilkanaście procent wszystkich klientów indywidualnych. W Invesco TFI jest to ok. 20%, a w ING TFI ok. 5%.? Większość uczestników planu Strateg, to klienci ING Banku Śląskiego ? mówi Dorota Winczewska, prezes ING TFI. ? Plany systematycznego oszczędzania najlepiej sprzedają się w bankach, stanowią bowiem naturalne uzupełnienie oferty lokat bankowych ? twierdzi Leszek Kasperski.Zdaniem przedstawicieli TFI, najważniejszym czynnikiem, powodującym szybki wzrost zainteresowania klientów PSO, są zachęty podatkowe. ? Niestety, na razie, z uwagi na sytuację budżetu, nie można liczyć na ich wprowadzenie ? mówi Dorota Winczewska. ? Znaczny wzrost zainteresowania tymi programami może też nastąpić, jeśli opodatkuje się depozyty bankowe ? dodaje.W ujęciu krótkookresowym PSO nie są najbardziej opłacalnym produktem dla towarzystw. Zniżki w prowizjach z reguły oznaczają, że ich koszt bierze na siebie TFI. Ponadto, wpłaty dokonywane w ramach programów są z reguły niższe od wpłat indywidualnych, a towarzystwo musi ponosić stałe koszty prowadzenia rejestrów przez agenta transferowego. ? Nie przymierzamy się do wprowadzenia PSO, bo obecnie nie widzimy w tym celu ekonomicznego ? mówi Elwira Wangin, dyrektor ds. marketingu TFI PZU, które nie zaproponowało dotąd PSO (Union Investment TFI chce zaoferować programy jesienią br.). ? W krótkim terminie takie programy mogą nie być rentowne dla towarzystwa ? przyznaje Leszek Kasperski. ? Jednak w horyzoncie kilkuletnim ? tak. Poza tym, klient, który dziś wpłacił dużą sumę pieniędzy, teoretycznie za kilka dni może ją wycofać, a TFI i tak musi ponieść koszt rejestru. W przypadku PSO ryzyko takiego zdarzenia jest znacznie mniejsze ? dodaje.Zniżka w opłatach prowizyjnych to nie jedyna korzyść z uczestnictwa w programie systematycznego oszczędzania. Może to być też sposób na ominięcie wysokiej bariery wejścia do funduszu. Np. w GTFI, gdzie najniższa minimalna wpłata do funduszu wynosi 5 tys. zł (GTFI Salomon), aby założyć PSO, wystarczy wpłacić 500 zł. W ciągu roku inwestor musi zgromadzić co najmniej 5 tys. zł. Jeśli tego nie zrobi, towarzystwo uznaje, że klient godzi się na umorzenie jednostek (ponieważ GTFI w ogóle nie pobiera opłat prowizyjnych, nie ma tu, tak jak w innych TFI, problemu zniżek i konieczności ich wyrównania w razie gdy inwestor nie dotrzyma warunków PSO). Już następnego dnia procedurę można w zasadzie powtórzyć od nowa, wpłacając kolejne 500 zł.W ramach jednego programu klient ma zazwyczaj możliwość inwestowania w kilka funduszy. Jednak do każdego z nich nie da się wpłacić mniej niż wynosi minimalna wpłata do PSO. Np. w Planie Systematycznego Oszczędzania CA IB TFI, gdzie minimalna miesięczna wpłata wynosi 50 zł, można wybrać trzy fundusze: CA IB Renomowanych Spółek, CA IB Dłużny oraz CA IB Top Ameryka. Do każdego z nich trzeba jednak wpłacać minimalnie 50 zł miesięcznie (albo 600 zł rocznie). Inaczej jest w PSO, oferowanych przez TFI Banku Handlowego. Środki pochodzące z jednej wpłaty zostają przez TFI ?rozdysponowane? do kilku funduszy. Jaka część środków idzie do jakiego funduszu, zależy od rodzaju programu i zadeklarowanego okresu oszczędzania. Przykładowo w programie Dziecko, w pierwszym roku 20% pieniędzy zostaje wpłaconych do funduszu zrównoważonego, 20% do akcyjnego, 50% do dłużnego i 10% do pieniężnego. W kolejnych latach proporcje te ulegają zmianie.