Po ataku na Manhattan
Gdy OppenheimerFunds rozpoczynał w poniedziałek pracę, jego personel był rozsiany w sześciu różnych miejscach, a kierownictwo zebrało się w Carlstadt w stanie New Jersey.Citigroup Asset Management znalazł miejsce tylko dla 30% swoich pracowników zatrudnionych w Nowym Jorku. Obie firmy jeszcze przed tygodniem miały siedziby w World Trade Center.? Sądzę, że będziemy gotowi do pracy, gdy wznowią działalność giełdy ? powiedział agencji Bloomberg prezes OppenheimerFunds John Murphy. ? Naprawdę nie wiemy, czego spodziewać się po rynkach, ale jestem przekonany, że jesteśmy gotowi do pracy ? dodał.Amerykańskie fundusze powiernicze, nawet te, które miały siedziby daleko od katastrofy, stanęły wobec trudnych wyzwań, choćby przetwarzania ogromnej liczby zleceń kupna i sprzedaży, które nagromadziły się od czasu zamknięcia 11 września nowojorskiej giełdy. Podczas gdy NYSE nie była czynna, inwestorzy cały czas mogli składać zlecenia kupna i sprzedaży jednostek uczestnictwa funduszy. Ale wszystkie one mogły być przetworzone dopiero wczoraj wieczorem, kiedy po zamknięciu giełdowej sesji obliczono nową wartość aktywów netto funduszy.? Czeka nas herkulesowy wysiłek ? powiedział Stephen Wynne, wiceprezes PFPC, drugiej co do wielkości amerykańskiej firmy rozliczeniowej funduszy, mającej siedzibę w Wilmington w stanie Delaware. ? Musimy nadrobić olbrzymie zaległości. Wszystkie zlecenia inwestorów muszą być przeliczone, a nie można było tego zrobić przed obliczeniem nowej wartości aktywów netto (NAV).Przy obliczaniu tej wartości fundusze częściowo opierają się na firmach, które dostarczają im ceny papierów wartościowych, zwłaszcza tych obligacji, które nie są przedmiotem aktywnego obrotu. Wiele tych firm miało biura w pobliżu World Trade Center i teraz też działają one w tymczasowych siedzibach.J. Kenny Evaluation Services, oddział Standard & Poor?s, który wycenia aktywa ok. 65% funduszy obligacji komunalnych, musiał we wtorek ewakuować swoje biura z Water Street 55 na dolnym Manhattanie i wciąż nie może tam wrócić. Wznowił pracę w tymczasowych biurach w siedzibie McGraw-Hill Cos., właściciela Standard & Poor?s, w Hightstown, w stanie New Jersey, wykorzystując swoje systemy komputerowe do wyceny papierów. Mimo że obrót obligacjami został wznowiony już w ubiegły czwartek, większość funduszy obligacyjnych nie obliczała NAV, ponieważ wobec zamknięcia giełd nie były zobowiązane ani do przyjmowania nowych pieniędzy, ani do umarzania udziałów.Inna firma wyceniająca, Interactive Data Corp., ma siedzibę w Bedford w stanie Massachusetts, ale musiała ewakuować ok. stu pracowników z biura przy William Street na dolnym Manhattanie. Teraz pracują oni w różnych innych biurach na wyspie i w Old Tappan w stanie New Jersey. ? Sądzę, że w poniedziałek wszystko będzie w porządku ? powiedział prezes Interactive Data, Stuart Clark. ? Pomagali nam nasi klienci, wielu udostępniało swoje komputery, z których wcześniej handlowali aktywami. Wskazywali inne kontakty, które straciliśmy ? dodał.State Street Corp. która wykorzystuje ceny dostarczane przez firmy takie jak J.J. Kenny do obliczania wartości netto aktywów dla ok. 6300 funduszy powierniczych zapewnia, że ma rezerwowe źródła danych do wycen i sięgnie do nich, jeśli podstawowe źródła nie będą dostępne.Przedstawiciele tej branży wykazują na ogół optymizm, ale zdaniem analityków, wczorajsza wycena i obliczanie wartości funduszy powierniczych na pewno nie było rutynową operacją, gdyż firmy musiały poradzić sobie z zaległościami i zakłóceniami spowodowanymi przez terrorystyczny atak.
J.B. Bloomberg