Po ostatnich spadkach widać, że rynek nie ma siły nawet na większą korektę. Fala spadkowa miała zasięg 171 pkt. Dotychczasowe odbicie od poniedziałkowego dna to zaledwie 23 pkt. Początek wtorkowej sesji przyniósł próbę wzrostu, jednak popyt został szybko spacyfikowany. W efekcie luka bessy z poniedziałku, mimo że nie jest wcale duża, wciąż nie została zamknięta. Odnosi się wrażenie, że wszyscy czekają na wzrost, by komuś oddać wciąż drogie akcje.Po okresie siły względem giełd zachodnich zostaliśmy bardzo szybko ściągnięci na ziemię. Średnioterminowa korekta była bardzo krótka, a pierwszy ruch w nowej silnej fali spadkowej z marszu przełamał długoterminowe dno. Czasu na reakcję było bardzo mało. Wielu krajowych inwestorów obawia się o stan gospodarki USA i o koniunkturę na giełdach amerykańskich. Przebieg poniedziałkowej sesji na NYSE wskazuje, z dużym prawdopodobieństwem, że DJIA wybił się z dwuletniej fazy konsolidacji. Krótkoterminowo indeks może korekcyjnie wzrosnąć, jednak w dłuższej perspektywie powinno dojść do dalszych spadków (nawet do 7400?7700 pkt.).Na naszym rynku po niewielkiej korekcie powinniśmy zobaczyć kolejną silną falę spadkową. Docelowy zasięg spadków widziałbym w rejonie 800?900 pkt. Jest dosyć prawdopodobne, że w październiku potencjał spadkowy rynku się wyczerpie i powstaną warunki do silnej wzrostowej korekty straszliwej i bezwzględnej fali ?C?, która trwa już 19 miesięcy.