Trudności z refinansowaniem długu publicznego

W ostatnich dniach wszystkie rynki wschodzące odczuły skutki tragicznych wydarzeń w USA, ale ? zdaniem ?Financial Timesa? ? szczególnie dotkliwe następstwa ataków terrorystycznych pojawią się tam dopiero wówczas, gdy poszczególne kraje będą musiały zrefinansować pokaźny dług publiczny.Już teraz widoczna jest zwiększona niechęć inwestorów do lokowania kapitałów w obligacje emitowane przez państwa uznane za emerging markets. Ze względu na rosnące ryzyko, obroty w tym segmencie rynku papierów wartościowych spadły ostatnio do jednej trzeciej normalnego poziomu. Różnica między oprocentowaniem amerykańskich obligacji skarbowych a indeksem J.P. Morgan, obejmującym analogiczne walory emerging markets, powiększyła się od poprzedniego wtorku o 81 pkt. bazowych, a w bieżącym tygodniu wzrośnie zapewne jeszcze bardziej. Szczególnie wyraźnie dotknęło to papiery Argentyny (o 124 pkt. bazowych), Nigerii, Turcji i Brazylii.Najbardziej podatne na skutki tragedii, która dotknęła USA, są państwa latynoamerykańskie, zwłaszcza Meksyk, silnie powiązane pod względem gospodarczym z potężnym partnerem. W gorszym niż dotychczas położeniu znajdą się też kraje uzależnione od importu ropy naftowej oraz te, którym przyznano niski rating.Zdaniem Philipa Poole?a, ekonomisty z ING Barings, szczególnie dużych trudności można jednak oczekiwać przy zabiegach mających na celu refinansowanie długów, których terminy spłat przypadną w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. W najlepszym wypadku dojdzie do wzrostu kosztów takich operacji, w najgorszym ? do odcięcia emerging markets od kapitałów amerykańskich.Taka ewentualność mogłaby pociągnąć za sobą zużycie rezerw dewizowych, będących w dyspozycji poszczególnych krajów, a także konieczność oszczędności budżetowych, to zaś groziłoby osłabieniem wzrostu gospodarczego. W najgorszej sytuacji znajdują się pod tym względem Argentyna i Turcja.Stosunkowo najbezpieczniejszym rynkiem wschodzącym jest obecnie Rosja. Pomimo przypadającego na listopad wykupu obligacji o wartości 1 mld USD, rząd w Moskwie uważa, że nie będzie to wymagało dodatkowych środków finansowych z zewnątrz. W obecnej sytuacji plusem Rosji są jej stosunkowo słabe powiązania handlowe z USA oraz uzależnienie od eksportu ropy naftowej i innych surowców, których notowania rosną. Dlatego J.P. Morgan zaleca inwestorom lokowanie kapitałów na rynku rosyjskim, zwłaszcza że charakteryzuje go również duża płynność.

A.K., ?Financial Times?