Atak terrorystyczny powodem zwolnień w firmach amerykańskich

Atak terrorystyczny na budynki WTC i Pentagonu, który doprowadził do śmiercikilku tysięcy osób, pośrednio dotknie także wielu pracowników firm, które najboleśniej odczuły skutki zamachu.

Linie lotnicze, firmy związane z przemysłem lotniczym, hotele, stojące w obliczu bankructwa już zapowiadają masowe zwolnienia, by ratować swoją kondycję finansową. Jeśli natomiast dojdzie do dalszego schłodzenia koniunktury w USA i gospodarka pogrąży się w recesji, pośrednimi ofiarami zamachu będą firmy z wszystkich sektorów gospodarczych. Jedynym ratunkiem dla osób stojących w obliczu utraty zatrudnienia mogą być tylko władze amerykańskie, które już zapowiedziały m.in. uruchomienie specjalnej pomocy finansowej dla przewoźników lotniczych.Jedną z pierwszych firm tej branży, która poinformowała o zamiarach redukcji zatrudnienia, była UAL Corp., właściciel United Airlines. Zarząd tej firmy zapowiedział, że prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu oficjalnie poinformuje o zwolnieniu ok. 20 tys. pracowników, czyli 20% zatrudnionych. Powód: znaczny spadek liczby przewożonych pasażerów od 11 września, kiedy to samoloty (m.in. należące do tych linii) zostały użyte do samobójczych ataków terrorystów na cele w USA. Podobne kroki i podobne ich powody ujawniły też inne linie lotnicze z USA ? Continental Airlines (w planach zwolnienie 12 tys. z 60 tys. pracowników), US Airways (11 tys. osób) i America West (2 tys. personelu). Z kolei kompania Midway Airlines, która już przed zamachem zapowiadała wszczęcie procedury upadłościowej, całkowicie zawiesiła operacje. Ogółem szacuje się, że koszty, jakie poniosą amerykańscy przewoźnicy lotniczy w wyniku dramatycznych wydarzeń z 11 września, sięgną ok. 10 mld USD. Dodatkowym ciosem dla American Airlines i Delta Air Lines było wczoraj obniżenie przez agencję ratingową Moody?s ich ratingu kredytowego do poziomu obligacji śmieciowych. Nieco wyższą, choć również obniżoną ocenę otrzymały natomiast United Airlines. Eksperci Moody?s uzasadnili tę decyzję gwałtownym wzrostem ryzyka inwestowania w tę branżę i nie wykluczyli dalszych obniżek ratingów.Wczoraj, powołując się na skutki zamachu na Stany Zjednoczone, a także na obawy, że przyczyni się to do dalszego spowolnienia gospodarki amerykańskiej, zwolnienie ok. 30 tys. pracowników (15% zatrudnionych) oficjalnie zapowiedział też koncern lotniczy Boeing, największy na świecie producent samolotów cywilnych. Koncern ogłosił, że w tym roku zamierza wyprodukować 500 nowych maszyn, choć wcześniejsze prognozy zakładały wyprodukowanie 538 maszyn. W przyszłym roku firma zamierza natomiast dostarczyć na rynek ok. 400 samolotów, a więc o 20% mniej, niż pierwotnie zakładano (ok. 510 sztuk). To przekłada się na spadek sprzedaży Boeinga w 2002 r. o ok. 6 mld USD.Nie lepiej wygląda sytuacja w branży hotelarskiej, szczególnie wśród firm, które miały placówki w Nowym Jorku. Hotele w tym mieście, które dysponują ok. 68 tys. pokoi, rocznie zarabiały ok. 15 mld USD. ? Teraz dzień w dzień ludzie likwidują u nas rezerwacje ? twierdzi, cytowana przez CNNfn, Camille Dass, menedżer średniej wielkości hotelu z Manhattanu ? Elysee. Jej zdaniem, obecnie nowojorskie hotele wypełnione są zaledwie w 20%, co zmusiło już np. kierowaną przez nią jednostkę do zwolnienia 20% pracowników.Administracja prezydenta Busha postanowiła pospieszyć na ratunek miejscowym liniom lotniczym. Podczas spotkania w Białym Domu z przedstawicielami tych firm ustalono już warunki pomocy, które prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zaaprobuje Kongres. Przewoźnicy mają otrzymać wsparcie w wysokości ok. 24 mld USD (5 mld USD w gotówce, 8 mld USD w ulgach podatkowych oraz 11 mld USD w gwarantowanych przez władze pożyczkach). Prawdopodobnie w najbliższym czasie pomoc finansowa zostanie skierowana także do reprezentantów innych sektorów gospodarczych, najbardziej odczuwających skutki dramatycznych wydarzeń w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

ŁUKASZ KATYS (Nowy Jork)