Plan ekonomiczny Marka Belki został dobrze przyjęty przez rynki finansowe. Ceny obligacji wzrosły, złoty zyskał. Ale co będzie, gdy okaże się, że koalicja SLD-UP nie uzyska bezwzględnej większości w parlamencie?

Na otwarciu za USD płacono 4,195 zł, za euro 3,885 zł, odpowiadało to 6,3% powyżej starego parytetu. W pierwszej chwili przeważyła podaż, o 10.00 byliśmy na 6,1%, przy poziomach 4,20 i 3,895. Potem doszło do odreagowania i około południa wróciliśmy na 6,3%. Dolara ceniono na 4,195 zł, wspólną walutę na 3,885 zł. I właśnie wtedy pojawił się silny popyt. Już po godzinie dotarliśmy do 6,8%. Kursy wynosiły 4,175 i 3,86. Lekka korekta i znowu w górę tak, że kończyliśmy na 7%. Dolar kosztował 4,157 zł, euro 3,857 zł.Marek Belka, kandydat na wicepremiera i ministra finansów w rządzie SLD-UP, przedstawił w czwartek główne założenia swojego planu gospodarczego. Za priorytet uznał ustabilizowanie finansów publicznych. Jednym z elementów tej stabilizacji mogłoby być powiększenie tegorocznego deficytu budżetowego. Między innymi chodziłoby o spłacenie zadłużenia wobec OFE oraz zobowiązań z tytułu wypłat z książeczek mieszkaniowych. W grę wchodziłoby 8 mld zł (pamiętajmy jednak, że część z tej kwoty to tzw. zakładka z projektu budżetu ministra Bauca, nie oznacza to więc, że całe 8 mld zł trzeba będzie dodatkowo pozyskać). Czy w związku z tym emisja obligacji w czwartym kwartale może znacznie przekroczyć 20 mld zł nominału? Jak już pisałem, jest to bardzo prawdopodobne.Przyszłoroczny deficyt ma osiągnąć poziom maksymalnie 40 mld zł, przy czym 30 mld ma być sfinansowane sprzedażą papierów skarbowych, a 10 mld zł to wpływy z prywatyzacji (jeśli udałoby się uzyskać więcej, papierów byłoby automatycznie mniej). Doradca ekonomiczny prezydenta przedstawił poza tym możliwe rozwiązania, dotyczące cięcia wydatków i poszukiwania nowych źródeł dochodów (rozważa on np. opodatkowanie dochodów kapitałowych). Jego zdaniem, jest szansa na to, aby w ciągu dwóch lat tempo wzrostu PKB powiększyło się do 5%.Rynki z optymizmem przyjęły to, co mówił w czwartek Marek Belka. Ceny obligacji znowu wzrosły. Niewielka korekta nastąpiła jedynie w momencie, gdy pojawiła się informacja o możliwości drugiej nowelizacji budżetu na 2001 r. Zmiany nie były jednak duże, i po chwili powróciliśmy na ścieżkę wzrostu. Złoty umocnił się bardzo wyraźnie, przekroczyliśmy poziom 6,5% powyżej parytetu. Teraz czekamy na informacje o PKB w drugim kwartale, ale jeśli wzrost będzie w przedziale 0,5%?1,5%, nie powinno dojść do dużych zmian.Dane o amerykańskiej gospodarce znowu okazały się dwuznaczne. Z jednej strony spadła liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych, z drugiej ? zmniejszyła się liczba nowo rozpoczętych inwestycji budowlanych.